Atlético Madryt blisko sprowadzenia Marcosa Leonardo z Al-Hilal – StolicaSportu.pl

Atletico Madryt poluje na Marcosa Leonardo. 40 mln euro!

Marcos Leonardo
fot. Sport Lisboa e Benfica
Domyślna grafika
Maciek
1 lutego 2026 14:27
2 minuty czytania

Jeszcze dzień temu mało kto przypuszczał, że bohaterem transferowego dreszczowca pod Madrytem zostanie Marcos Leonardo z Al-Hilal. A jednak - Atlético Madryt negocjuje z brazylijskim napastnikiem wypożyczenie z opcją wykupu za 40 milionów euro. Jak wynika z doniesień Fabrizio Romano, umowa indywidualna z graczem jest już dogadana. Czas ucieka, bo okno transferowe w Hiszpanii zamyka się lada moment, a klub walczy na dwóch frontach: próbuje też wyciągnąć Ademolę Lookmana z Atalanty.

Jeszcze do niedawna nazwisko Marcosa Leonardo nie było nawet wspominane w kontekście Atlético Madryt. Tymczasem tuż przed zamknięciem zimowego okienka transferowego, hiszpański klub wchodzi na ostatnią prostą negocjacji w sprawie wypożyczenia tego napastnika z Al-Hilal. Fabrizio Romano podał, że indywidualne warunki kontraktu z 22-letnim Brazylijczykiem są już ustalone.

Konkrety? Atlético prowadzi rozmowy o czasowym transferze Marcosa Leonardo, ale z opcją wykupu latem za 40 milionów euro. Co ciekawe, cała sprawa toczy się zupełnie osobno od prób pozyskania Ademoli Lookmana. Włodarze z Estadio Metropolitano niemal równolegle są bardzo blisko sfinalizowania wykupu skrzydłowego Atalanty Bergamo – tutaj kwoty także sięgają 40 milionów euro.

Brazylijczyk, który niespełna pięć miesięcy temu zamienił Benfikę na saudyjskiego potentata, zdołał już nieźle zaznaczyć swoją obecność. Od września 2024 roku rozegrał w barwach Al-Hilal 67 meczów, trafiając do siatki 43 razy i zaliczył też pięć asyst.

W trwającym sezonie Marcos Leonardo może pochwalić się konkretną skutecznością – dorzucił 14 bramek i asystował raz w 24 występach. Liczby obrazują, dlaczego Atlético z taką determinacją po niego sięga, nawet jeśli zegar transferowy bezlitośnie odlicza ostatnie godziny.

Sytuacja robi się naprawdę nerwowa, bo okno transferowe w Hiszpanii zamyka się już jutro (2 lutego), a formalności trzeba dopiąć na ostatni guzik. Władze madryckiego klubu nie mają ani chwili do stracenia. Wyścig z czasem właśnie wjeżdża na najwyższe obroty.

Źródło: Fabrizio Romano

Wybrane dla Ciebie