Atletico grozi pozwem Barcelonie o Juliana Alvareza
Już dawno nie było takiej atmosfery między dwoma hiszpańskimi gigantami. Atletico Madryt nie zamierza spokojnie przyglądać się działaniom Barcelony wobec Juliana Alvareza. Klub z Madrytu jest zdania, że Blaugrana przekroczyła granicę, negocjując bezpośrednio z napastnikiem, choć jego kontrakt obowiązuje do 2030 roku. Delegaci ze stolicy grożą pozwem i nie kryją rozgoryczenia zachowaniem rywali ze Spotify Camp Nou. Pojawiły się też mocne słowa: "Wszyscy wiedzą, że to nieuczciwy klub". Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a sam zawodnik jest już praktycznie dogadany z Barcą. Tyle że Atletico nawet nie myśli o jakichkolwiek ustępstwach.
Atmosfera pomiędzy Atletico Madryt a FC Barceloną jest ostatnio naprawdę napięta. Wszystko przez rywalizację o Juliana Alvareza, argentyńskiego napastnika, który w poniedziałek zapowiedział swoje odejście z drużyny z Madrytu. Trzydziestosześciolatek, będący ważnym punktem kadry narodowej, jasno zadeklarował, że transfer jest najlepszym rozwiązaniem dla jego kariery.
Sprawa natychmiast nabrała tempa, bo zawodnik podobno jest już wstępnie dogadany z Barcą. Klub ze stolicy Katalonii nie ustaje w staraniach, natomiast to właśnie postawa Barcelony wyraźnie rozjuszyła Madrytczyków. Według informacji przytaczanych przez AS, działacze Atletico nie przebierają w słowach. W rozmowie z dziennikarzami mieli powiedzieć, że "Barcelona nie jest w stanie zapłacić za Juliana żadnej kwoty i nie zostanie on sprzedany do Barcelony. Albo zapłacą klauzulę odstępnego w wysokości 500 milionów euro, albo nic".
To jednak nie wszystko. Madrycki klub poszedł o krok dalej, ostro podkreślając: "Wszyscy wiedzą, że to nieuczciwy klub. Nie pozwolimy im na to" – można przeczytać w AS. Właśnie te słowa pokazują emocje, jakie narosły wokół całej sytuacji.
Jak informuje AS, w grę wchodzi już nie tylko zdecydowane stanowisko, ale również kroki prawne. Atletico chce zaskarżyć Barcelonę do FIFA za rzekome prowadzenie negocjacji z piłkarzem, mimo że jego umowa z obecnym klubem obowiązuje jeszcze przez sześć lat, do 30 czerwca 2030 roku. Taki ruch miałby na celu wymierzenie ciosu Blaugranie i jasno pokazać granice, których nie należy przekraczać na rynku transferowym.
Swoje trzy grosze dorzuciło też Cadena SER. Według ich doniesień, o Alvarezie myślał również Arsenal, zwycięzca ostatniej edycji Premier League. Problem w tym, że sam zawodnik podobno kompletnie nie jest zainteresowany przeprowadzką do Londynu.
Czy Atletico rzeczywiście pójdzie na wojnę sądową z Barceloną i czy taka eskalacja ostudzi zapędy Katalończyków? Być może wkrótce świat futbolu znów będzie świadkiem prawdziwego transferowego trzęsienia ziemi.