Legia Ladies rozgromiła Ślęzę 5:2, Gdańsk pokonał Pogoń w 5. kolejce Ekstraligi Kobiet

Legia Ladies rozgromiła Ślęzę, a Gdańsk sprawił sensację w Ekstralidze Kobiet

Ekstraliga kobiet
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Sonny
31 sierpnia 2026 15:54
5 minut czytania

Piąta kolejka Ekstraligi Kobiet przyniosła tylko trzy mecze, ale emocji nie brakowało. W Książenicach legionistki strzeliły pięć goli, w Gdańsku wicemistrzynie Polski wracały do domu z porażką, a we Wrocławiu gra w osłabieniu nie przeszkodziła bielszczankom w zdobyciu punktu.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Zaledwie trzy mecze rozegrano w ramach piątej kolejki ORLEN Ekstraligi Kobiet. Przyczyną okrojonej kolejki były liczne powołania do reprezentacji. Mimo to weekend dostarczył mnóstwo bramek i jedną poważną niespodziankę.

W Legia Training Center w Książenicach gospodyniom przyszło mierzyć się ze Ślęzą Wrocław, która wciąż czekała na inauguracyjne zwycięstwo w sezonie. Początek spotkania nie był udany dla legionistek. W 24. minucie Zofia Kwiatkowska popełniła poważny błąd przy rozgrywaniu piłki od bramki, a Magdalena Piosna odebrała jej futbolówkę w polu bramkowym i otworzyła wynik meczu. Przez większość pierwszej połowy obie drużyny raziły niedokładnością w podaniach i brakowało klarownych okazji.

Końcówka pierwszej odsłony należała jednak do Legii. W 39. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Milenę Prochowską, niepilnowana Kinga Bużan strzałem głową wyrównała stan spotkania. Trzy minuty później Marta Kazanecka przeprowadziła indywidualną akcję prawym skrzydłem, wbiegła w pole karne i precyzyjnie uderzyła przy słupku, dając legionistkom prowadzenie 2:1.

Po przerwie gospodarki przyspieszyły grę. W 57. minucie Kazanecka dołożyła swoją drugą bramkę tego dnia. Przyjęła długie podanie od Dominiki Grabowskiej, przebiegła około trzydziestu metrów z piłką i mimo asysty trzech obrończyń Ślęzy znalazła sposób na oddanie celnego strzału w dalszy róg. Odpowiedź wrocławianek przyszła niemal natychmiast. Dwie minuty później Dominika Koleničková odebrała piłkę na połowie boiska, minęła Bużan i w sytuacji sam na sam pokonała Kwiatkowską.

Na tym jednak kontaktowy gol nic nie zmienił. Legia kontrolowała przebieg wydarzeń, a w 82. minucie wprowadzona z ławki Maja Zielińska efektownym slalomem między obrończyniami powiększyła prowadzenie. Kropkę nad i postawiła Amelia Przybylska, która w doliczonym czasie gry wykorzystała dośrodkowanie Heleny Zarzyckiej i strzałem głową ustaliła wynik na 5:2. Dla Przybylskiej było to 110. trafienie w pierwszym zespole Legia Ladies.

Największą niespodzianką kolejki okazał się mecz w Gdańsku. AP 2010 ORLEN podejmowała na stadionie przy ulicy Traugutta Pogoń Szczecin, czyli wicemistrzynie Polski. Faworytki przyjechały pewne swego, ale szybko musiały zweryfikować plany. Już w 12. minucie Luana Zajmi, słoweńska piłkarka, która wcześniej grała właśnie w Pogoni, trafiła do siatki po dobitce w polu karnym. Kwadrans później Klaudia Fabová po dynamicznej akcji lewym skrzydłem podwyższyła na 2:0.

Pogoń zdołała zdobyć kontaktową bramkę tuż przed przerwą. Amerykanka Kyah Le wykorzystała jedną z nielicznych okazji szczecinian w pierwszej połowie. Po zmianie stron podopieczne Martina Masaryka rzuciły się do ataku, jednak gdańska defensywa trzymała się dzielnie. Gospodyniom pomagał brak Leny Świrskiej w szeregach Pogoni, bez której szczecinianki miały widoczne problemy z konstruowaniem akcji. Najgroźniejsza sytuacja dla przyjezdnych pojawiła się w 72. minucie po rzucie rożnym, ale bramkarka AP 2010 ORLEN popisała się świetnym refleksem. Gdańsk wygrał 2:1 i awansował na piąte miejsce w tabeli.

We Wrocławiu doszło do starcia dwóch drużyn nadal szukających pierwszego kompletu punktów w sezonie. Śląsk podejmował Rekord Bielsko-Biała i choć w pierwszej połowie bramki nie padły, to emocji nie brakowało. Tuż przed przerwą Aleksandra Posiewka z Rekordu obejrzała drugą żółtą kartkę i musiała opuścić boisko. Paradoksalnie osłabienie nie przeszkodziło bielszczankom. W 47. minucie Julia Sikora wykorzystała błąd w obronie Śląska i dała grającemu w dziesiątkę Rekordowi prowadzenie. Gospodynie długo szukały wyrównania, które przyszło dopiero w 76. minucie po efektownym strzale Joanny Wróblewskiej. Na więcej zabrakło już czasu i mecz zakończył się remisem 1:1.

Po pięciu kolejkach na prowadzeniu w tabeli Ekstraligi Kobiet utrzymuje się GKS Górnik Łęczna, za nim plasuje się GKS Katowice. Legia Ladies z dziewięcioma punktami zbliżyła się do czołówki. Aż cztery zespoły wciąż czekają na pierwsze ligowe zwycięstwo. Teraz piłkarki czeka blisko miesięczna przerwa związana z rozgrywanymi w Polsce mistrzostwami świata U-20. Ligowa rywalizacja wróci w weekend 26–27 września.


AP 2010 ORLEN Gdańsk – Pogoń Szczecin 2:1
Bramki: Zajmi 12, Fabová 26 – Kyah 45

Legia Ladies – Ślęza JAXAN Wrocław 5:2
Bramki: Bużan 39, Kazanecka 42, 57, Zielińska 82, Przybylska 90 – Piosna 24, Koleničková 59

Śląsk Wrocław – Rekord Bielsko Biała 1:1
Bramki: Joanna Wróblewska 76 – Sikora 47

Źródła: Legia.net, Ekstraliga Kobiet, Tylko Kobiece Futbol

Wybrane dla Ciebie