Erik ten Hag nie poprowadzi Holandii. Niedostępny
Po niespodziewanym odpadnięciu Holendrów z mundialu Ronald Koeman odszedł ze stanowiska selekcjonera. W mediach natychmiast pojawiło się nazwisko Erika ten Haga jako możliwego następcy. Jednak były trener Manchesteru United szybko uciął spekulacje, zaznaczając, że nie jest zainteresowany reprezentacyjną ławką. Decyzja ta mocno poruszyła kibiców i otworzyła drzwi dla innych kandydatów.
Gorąca atmosfera wokół reprezentacji Holandii po mundialu nie schładza się ani na moment. Po bolesnym pożegnaniu z turniejem już w 1/16 finału i błyskawicznej rezygnacji Ronalda Koemana, zaczęła się medialna karuzela z kandydaturami na nowego selekcjonera.
Fani Oranje spodziewali się czegoś więcej po półfinale EURO 2024, ale tym razem ekipa Koemana poległa w starciu z Marokiem. To była batalia do ostatnich sekund – decydowały rzuty karne, w których Marokańczycy okazali się chłodniejsi pod bramką.
Koeman nie zwlekał z decyzją i tuż po spotkaniu sam zrzekł się stanowiska. Holenderska federacja zaczęła rozglądać się za nowym liderem, a dziennikarze i kibice niemal jednomyślnie wymieniali jedno nazwisko – Erik ten Hag. Jako były szkoleniowiec Ajaksu Amsterdam i Manchesteru United, a obecnie dyrektor techniczny FC Twente, miałby doświadczenie i charyzmę, by podnieść drużynę z kryzysu.
Tymczasem ten Hag kompletnie zaskoczył komentatorów, dokładnie ujmując, że nie zamierza obejmować tej funkcji. – Nie jestem dostępny. Świadomie podjąłem ten krok. I tak będę tym zajęty przez najbliższe dwa lata. Lubię tu pracować i chciałbym pomóc klubowi się rozwijać – zapewnił w rozmowie z „AD”. Swoimi słowami jasno pokazał, że FC Twente to dla niego teraz jedyny priorytet.
Taka deklaracja stawia holenderską federację w niełatwej sytuacji i zmusza działaczy do poszukiwania nowego kandydata. W międzyczasie Ronald de Boer, ikona holenderskiego futbolu, podpowiedział nawet, by spróbować zaprosić do współpracy Pepa Guardiolę, który przez dekadę podbijał Premier League. To otwarte marzenie, ale w świecie futbolu niespodzianki to chleb powszedni.