"PSG dało mi wszystko". Były gwiazdor szczerze o 11 latach w Paryżu
Niewielu piłkarzy tak otwarcie wyznaje więź z klubem, który był dla nich domem. Marco Verratti, były pomocnik Paris Saint-Germain, podzielił się nostalgicznymi refleksjami na temat swoich 11 lat spędzonych w stolicy Francji. W szczerej rozmowie przyznał, że PSG stało się dla niego czymś znacznie więcej niż miejscem pracy, a drużyna z Paryża zostanie wpisana w jego życie na zawsze.
Marco Verratti przez ponad dekadę był twarzą środka pola Paris Saint-Germain. W rozmowie z Flashscore, 32-letni Włoch bez cienia wahania mówi o ogromnym znaczeniu, jakie klub odegrał w jego życiu.
– Spędziłem tam 11 lat, od dziewiętnastego do trzydziestego pierwszego roku życia. To były najlepsze lata mojego życia: dorastanie, stawanie się dorosłym. Poznałem ludzi, którzy nauczyli mnie, jak cieszyć się życiem i podchodzić do niego z szacunkiem. Poza trofeami, to przede wszystkim moja codzienność i miejsce, w którym dorosłem. Moje dzieci urodziły się w Paryżu i nadal tam mieszkają. PSG dało mi wszystko – to zbiór pięknych, tylko dobrych wspomnień, nawet jeśli nie sięgnęliśmy po Ligę Mistrzów. Zdarzały się trudne chwile, ale w mojej pamięci zapisał się przede wszystkim jako coś nadzwyczajnego – wyznał były reprezentant Włoch.
'Petit Hibou', jak określają go fani, nie ukrywa, że wciąż regularnie śledzi mecze swojej byłej drużyny zarówno w Ligue 1, jak i w Lidze Mistrzów. Zdradził, że jest to po części wpływ dzieci, które pozostają wiernymi kibicami PSG, a także relacji z prezesem klubu, Nasserem Al-Khelaifim.
Zawodnik nie ukrywa, że ma silny związek z Paryżem i klubem z Parc des Princes. Choć przyznał, że nie zdobył z PSG upragnionej Ligi Mistrzów, określił swoje lata w stolicy Francji jako „kolekcję pięknych wspomnień” – nawet jeśli nie brakowało trudniejszych momentów. Verrattiego wciąż można spotkać wśród kibiców paryskiego zespołu, a ślady jego gry na długo pozostaną w pamięci fanów PSG.