Legia Warszawa ledwo dowiozła zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin
Czy to był mecz, który zapadnie w pamięć fanom piłki nożnej? Raczej nie. Legia Warszawa zmierzyła się z Zagłębiem Lubin w kolejnym meczu PKO Ekstraklasy i choć wynik 1:0 przemawia na korzyść gospodarzy, to widowisko pozostawiło wiele do życzenia.
Legia Warszawa w piątkowy wieczór przy Łazienkowskiej podejmowała Zagłębie Lubin w ramach PKO Ekstraklasy. Przed meczem trudno było wskazać faworyta, bo choć Miedziowi to druga siła ligi, to pod wodzą Marka Papszuna Legia nie przegrała już dziewięciu spotkań z rzędu. Mecz rozpoczął się z lekkim opóźnieniem przez race odpalone przez kibiców, którzy także oddali hołd zmarłemu Jackowi Magierze.
Początek spotkania należał jednak do gości z Lubina, którzy świetnie wykorzystywali błędy gospodarzy i dominowali pierwsze dziesięć minut. Z czasem jednak to Legia zaczęła przejmować inicjatywę, co zaowocowało golem w 29. minucie. Po rzucie rożnym piłkę do siatki skierował Rafał Adamski, a sporo zasług miał też Kamil Piątkowski. Do przerwy Wojskowi utrzymali prowadzenie i kontrolowali przebieg gry.
Druga połowa nie przyniosła niestety większych emocji. Legia wciąż częściej miała piłkę, a Zagłębie miało ogromne kłopoty z konstruowaniem akcji, zwłaszcza w środkowej strefie boiska. Poza jednym strzałem Damiana Szymańskiego około 70. minuty, sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Mecz zakończył się skromnym zwycięstwem Legii 1:0.