NAC Breda odrzuca oferty z Anglii za Daniela Bielicę
Polski bramkarz Daniel Bielica wraca na czołówki, kiedy Portsmouth z Championship próbuje go wyciągnąć z NAC Breda. Dwa podejścia angielskiego klubu spaliły jednak na panewce – Holendrzy konsekwentnie odmawiają rozmów, niemal dając do zrozumienia, jak ważny jest dla nich golkiper. W tle wisi długi kontrakt i finansowe oczekiwania, o których zarząd NAC nie chce nawet rozmawiać.
Daniel Bielica znów znalazł się na celowniku zagranicznego klubu. Portsmouth dwukrotnie próbowało namówić NAC Breda do sprzedaży polskiego bramkarza, jednak napotkało stanowczy opór.
Jak donosi Joost Blaauwhof z „Voetbal International”, angielski zespół już dwukrotnie składał konkretne propozycje. Druga z nich, idąca nawet w pół miliona euro, została przez Holendrów odrzucona bez cienia zawahania.
Postawa działaczy NAC nie pozostawia złudzeń – nie zamierzają łatwo rozstawać się z podstawowym golkiperem, zwłaszcza po tak trudnym sezonie zakończonym spadkiem z Eredivisie. Kontrakt Bielicy, którego długość zapewniła klauzula aktywowana zimą, obowiązuje teraz aż do 30 czerwca 2027 roku. I właśnie ta umowa staje się istotną tarczą przed ofensywą zainteresowanych klubów.
Dla Bredy to rzeczywiście ostatni moment, by zarobić na sprzedaży Polaka. Mało kto jednak spodziewał się, że zarząd tak mocno zabetonuje pozycję negocjacyjną. Kiedy Portsmouth, po dwóch koszach, próbowało zorientować się, jakie są konkretne wymagania finansowe, spotkało się z głuchą ciszą.
Bielica dołączył do drużyny latem 2024 roku jako wolny zawodnik po rozstaniu z Górnikiem Zabrze. Jego liczby od tamtej chwili robią wrażenie: 66 występów i jedenaście czystych kont na koncie świadczą o tym, jak ustabilizował defensywę Bredy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę zeszłoroczny kryzys pod wodzą Carla Hoefkensa, który ostatecznie zakończył się spadkiem z holenderskiej elity.
Jak podaje „Voetbal International”, Portsmouth wciąż sonduje sytuację Bielicy, lecz na razie musi uzbroić się w cierpliwość. Klub z miasta portowego, choć wyraźnie zdeterminowany, odbija się od ściany niechęci i ostrożności holenderskich działaczy.