Trzęsienie ziemi w Cracovii. Dróżdż żegna się z prezesurą przez konflikty w klubie
W środę w Cracovii doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi – nagle ogłoszono, że Mateusz Dróżdż przestaje być prezesem klubu. Jego niemal dwuletnie rządy przynosiły klubowi zauważalny rozwój, a jednak za kulisami od dawna iskrzyło. Jak ujawnia Interia.pl, przyczyną roszad były zarówno trudne relacje z większościowym właścicielem Robertem Platkiem, jak i napięcia z Elżbietą Filipiak. Ostatecznie nawet uchwalenie budżetu transferowego stało się kością niezgody. Tekst pokazuje, jak niełatwa atmosfera i spory z partnerami przesądziły o niespodziewanej dymisji i zapowiadają trudniejszy czas dla „Pasów”.
W środę (7 stycznia) w Cracovii nastąpił niespodziewany zwrot akcji – ogłoszono nowy skład zarządu, z którego wypadł dotychczasowy prezes Mateusz Dróżdż. Dla kibiców „Pasów” ta decyzja była szokiem, zwłaszcza że przez blisko dwa lata za jego rządów klub rozwijał się i piął w górę w rankingu zarówno sportowym, jak i finansowym.
Sam Dróżdż, żegnając się z klubem, napisał: „Dwa lata spędzone w zarządzie klubu były dla mnie wielkim wyróżnieniem. Jeszcze raz wszystkim serdecznie za wszystko dziękuję i przepraszam za błędy, które popełniłem. Cracovia będzie dla mnie na zawsze klubem szczególnym”. Choć oficjalne oświadczenie zabrzmiało spokojnie, kulisy tego rozstania okazały się bardzo burzliwe.
Jak ujawnia Interia.pl, już od dłuższego czasu w klubie narastały napięcia. Największy wpływ na odejście Dróżdża miał coraz trudniejszy kontakt z większościowym właścicielem Cracovii – Robertem Platkiem. Amerykański właściciel był rozczarowany ostrożnym podejściem prezesa do finansów i zarzucał mu zbytnią powściągliwość w podejmowaniu decyzji. Bywały sytuacje, gdy nawet tak prozaiczne sprawy, jak uchwalenie budżetu transferowego, ciągnęły się w nieskończoność z powodu trudności w komunikacji.
Z kolei Elżbieta Filipiak, która zachowała pakiet mniejszościowy, również straciła zaufanie do Dróżdża, szczególnie po narastającym konflikcie z Alexem Haditaghim. Choć początkowo ich relacje zapowiadały się dobrze, z czasem atmosfera wyraźnie się popsuła.
To wszystko doprowadziło do gwałtownej zmiany u steru – stanowisko prezesa przejęła żona byłego właściciela, a jej wsparciem zostali David Amdurer oraz Murat Colak. Dla Cracovii nadchodzą więc niełatwe dni, bo klub musi sobie radzić już bez lidera, który miał ambitne plany i umiał rozmawiać nawet o najtrudniejszych sprawach.