Perea wyjaśnia Motor w końcówce! Arka zgarnia komplet punktów
Luis Perea zapewnił zwycięstwo Arki Gdynia nad Motorem Lublin (1:0). Mecz rozstrzygnął się dopiero w 83. minucie.
Na stadionie w Gdyni kibice długo musieli uzbroić się w cierpliwość, czekając na piłkarskie emocje z najwyższej półki. Arka, choć ostatnio zmagająca się z problemami, starała się pokazać charakter przed własną publicznością i przełamać serię dwóch kolejnych porażek. Rywale z Motoru Lublin przyjechali z zamiarem utrzymania serii meczów bez porażki, licząc, że to właśnie dziś sprawią niespodziankę.
Spotkanie miało niezwykły smaczek podkręcony przez tzw. "aferę dronową" – wcześniejsze spięcie obu klubów, które cały czas pobrzmiewało w tle tej rywalizacji. Dodatkowy wątek zyskał także Karol Czubak, który jeszcze niedawno zakładał żółto-niebieskie barwy Arki, a teraz po raz pierwszy stanął naprzeciw swoim byłym kolegom.
Pierwsza połowa nie przyniosła wielkich fajerwerków. Przebieg rywalizacji przypominał starcie ekip z podobnego poziomu w tabeli, gdzie każdy błąd mógł wiele kosztować. Przed przerwą piłkarze Arki już cieszyli się z trafienia, ale interwencja VAR ostudziła ten zapał – sędzia dopatrzył się faulu Michała Marcjanika na golkiperze Motoru, przez co bramka nie została uznana.
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił, a groźnych sytuacji nadal brakowało. Obie jedenastki momentami łapały rytm, lecz długo żadna z nich nie potrafiła go wykorzystać. I faktycznie, gdy robiło się coraz bardziej prawdopodobne, że drużyny podzielą się punktami, losy starcia odmienił Luis Perea.
Kolumbijczyk z zimną krwią wykorzystał okazję w 83. minucie, zapewniając miejscowym cenne zwycięstwo i rozpalając do czerwoności trybuny. Nerwowa końcówka nie odebrała już Arce punktów – Motor nie potrafił odpowiedzieć, choć próbował jeszcze zagrozić bramce gospodarzy.