Axel Holewiński pozywa Pogoń Szczecin. Konflikt narasta
Konflikt w Pogoni Szczecin wchodzi na nowy poziom – bramkarz Axel Holewiński zdecydował się na poważny krok i pozwał klub do Piłkarskiego Sądu Polubownego PZPN, domagając się rozwiązania kontraktu z winy drużyny. Jeszcze niedawno trwały rozmowy o dłuższej współpracy, jednak negocjacje rozbiły się o warunki ekonomiczne, a młody golkiper został odsunięty od pierwszego zespołu i skierowany do rezerw. Klub rozważał jego sprzedaż, podczas gdy zainteresowanie wyrażali krajowi rywale, w tym Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa. Holewiński zarzuca Pogoni złamanie zapisów kontraktu oraz bezzasadne przesunięcie do rezerw.
Axel Holewiński, bramkarz Pogoni Szczecin, postanowił wkroczyć na drogę sądową w relacji ze swoim klubem. Sprawa trafiła do Piłkarskiego Sądu Polubownego PZPN, gdzie 20-letni golkiper wniósł o rozwiązanie kontraktu z winy zespołu.
Całe zamieszanie wybuchło po nieudanych negocjacjach dotyczących przedłużenia umowy. Jak ustalił Tomasz Włodarczyk (Meczyki.pl), rozmowy prowadzone przez agentów zawodnika i działaczy Pogoni zakończyły się fiaskiem. Bezpośrednio po tym młody bramkarz został odesłany do rezerw. Klub miał również świadomość rosnącego zainteresowania piłkarzem w kraju – chęć pozyskania Holewińskiego przejawiały takie kluby jak Jagiellonia Białystok, Raków Częstochowa, Piast Gliwice, Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, czy Wieczysta Kraków.
Decyzja o skierowaniu zawodnika do rezerw była następstwem zerwanych negocjacji, co – według Holewińskiego – ograniczało jego rozwój i stanowiło naruszenie obowiązującego kontraktu. W obliczu kończącego się okna transferowego i patowej sytuacji, bramkarz uznał, że dalsza gra w rezerwach jest bezzasadna i postanowił dochodzić swoich praw w sądzie. W pozwie wskazuje, że klub nie dotrzymuje warunków współpracy zapisanych w kontrakcie.
Sytuację komplikuje fakt, że przed dwoma miesiącami relacje pomiędzy stronami wyglądały zupełnie inaczej. Klub ściągnął Holewińskiego z wypożyczenia z Polonii Bytom i dawał do zrozumienia, że młody bramkarz liczy się w walce o podstawowy skład w Ekstraklasie, konkurując z Valentinem Cojocaru. Wspólnie przygotowywali się do rundy wiosennej podczas zgrupowania w Turcji.
Z czasem jednak rozmowy o nowej, 4,5-letniej umowie utknęły w martwym punkcie. Media wcześniej informowały, że klub przedstawiał niezadowalające warunki finansowe, co zniechęciło stronę zawodnika do podpisania kontraktu. Różnice okazały się nie do przezwyciężenia.
Przed Pogonią niełatwy moment. Jeśli PZPN przyzna rację Holewińskiemu, klub może nie tylko stracić pełną kontrolę nad przyszłością bramkarza, ale również będzie musiał wypłacić mu odszkodowanie. Obecna umowa obowiązuje do końca czerwca 2027 roku.