Nico Schlotterbeck neguje plotki o przedłużeniu kontraktu z Borussią Dortmund
„Muszę temu stanowczo zaprzeczyć” – tymi słowami Nico Schlotterbeck uciął medialne spekulacje na temat swojego rzekomo bliskiego przedłużenia kontraktu z Borussią Dortmund. Kapitan BVB przyznał po meczu reprezentacji Niemiec, że sytuacja negocjacyjna diametralnie się zmieniła wraz z odejściem dotychczasowego dyrektora sportowego Sebastiana Kehla. Na razie piłkarz odkłada kluczową decyzję.
Wielokrotnie łączony z topowymi klubami Europy – Realem Madryt, Liverpoolem czy Barceloną – stoper z Dortmundu wydawał się bliski rozwiania spekulacji poprzez podpisanie kontraktu do 2031 roku. Takie informacje podawał m.in. Florian Plettenberg, uchodzący za solidne źródło w niemieckim futbolu. Miało się to wiązać i z przedłużeniem pobytu na Signal Iduna Park, i ze wzrostem zarobków 26-latka.
Po poniedziałkowym występie Schlotterbecka w reprezentacji Niemiec przeciwko Ghanie, temat kontraktu wrócił jak bumerang – stoper został zapytany przez reporterów „Sky Sport Deutschland” o rzekomo finalizowaną umowę. Nie krył zaskoczenia – „Muszę temu stanowczo zaprzeczyć. Niestety nie jesteśmy jeszcze na tym etapie”, wyjaśnił zawodnik.
Według jego relacji wszystko zmieniła niedawna zamiana dyrektora sportowego Borussii. Rozmowy prowadzone dotąd z Sebastianem Kehlem utknęły w martwym punkcie, bo nowy szef – Nils-Ole Book – będzie musiał od nowa ułożyć temat z klubowym kapitanem. „Sebastian już nie jest z nami, a ja długo z nim negocjowałem. Prawdopodobnie podjąłbym decyzję w ciągu najbliższych tygodni, ale teraz sytuacja nieco się zmieniła. Teraz muszę to przemyśleć. Na pewno przeprowadzę rozmowy z Ole, ale nie można jeszcze pisać, że jestem bliski przedłużenia kontraktu. Dlatego musiałem coś na ten temat powiedzieć,” przyznał Schlotterbeck, który zaliczył już 25 spotkań w kadrze naszych zachodnich sąsiadów.