Bastian Schweinsteiger i Ana Ivanović: Rozwód pary doskonałej kończy się awanturą
„Wzorzec sportowego małżeństwa”? Oczywiście, dopóki zdjęcia na Instagramie się zgadzały. Tymczasem Bastian Schweinsteiger i Ana Ivanović – byli mistrzowie piłki i tenisa – kończą dziewięcioletni związek tak, jak przystało na celebrytów: rozwodem pełnym wzajemnych pretensji, a do tego dorzucając walkę o alimenty na Majorce. Plotki buzowały już od czerwca, ale teraz wiemy jedno: sielanka to był teatr dla publiki – a mural domowy… zamalowano bez sentymentów.
Jeszcze niedawno Bastian Schweinsteiger i Ana Ivanović brylowali w prasie jako para, której nie da się podrobić. Piłka nożna, tenis, dzieci, Majorka, ewentualnie kilka zdjęć z lotnisk i pozowany uśmiech. Wszystko oczywiście na pokaz, bo prawdziwe życie – jak to zwykle bywa przy błyskach fleszy – rozgrywało się za kulisami, z dala od selfie-sticków.
Jak podaje niemiecki „BILD”, Ivanović już w listopadzie wystosowała papiery rozwodowe do sądu w Monachium. Całe to małżeństwo, rozciągnięte na dziewięć lat, w końcu zaczęło pękać dokładnie tam, gdzie zwykle pękają instagramowe bajeczki. Piękny gmach sportowej idylli runął, gdy – dość przypadkowo, a może perfidnie – Schweinsteiger sfotografował się na plaży z nową partnerką. Oczywiście, to nie był wyjątek, tylko standardowa zagrywka: zamydlić oczy, a po cichu dogadać się na boku.
Rozstanie nie przebiega pokojowo, bo Ana Ivanović już teraz walczy o alimenty przed sądem w Palma de Mallorca. To tam żyje z trójką ich dzieci, podczas gdy były pomocnik Manchesteru United coraz częściej przypomina sobie, że Niemcy jednak są bliższe sercu niż rodzinny obiad na Balearach. Całość przypomina kabaret dla wtajemniczonych: romans, który miał wybuchnąć już w 2024 roku z poznaną przez dzieci bułgarską partnerką, a plotki z czerwca 2025 roku tylko dolały oliwy do ognia. W lipcu Ivanović potwierdziła przez adwokata koniec małżeństwa – widać, koniec medialnej ciszy uznała za rozsądną inwestycję w święty spokój.
Ich rozjazdy są już wręcz podręcznikowe: Schweinsteiger rzuca wszystko, nawet urlop na Majorce, żeby więcej czasu spędzać w Niemczech, Ivanović skupia się na dzieciach i, co ciekawe, nie komentuje upadku sielanki na forum publicznym. Bo przecież, jak to się śpiewa: cisza bywa złotem, a prawnicy kosztują fortunę.
Tak wygląda ostateczny rozpad „małżeństwa idealnego”: publicznie zero kłótni, prywatnie – prawdziwa wymiana piłek na punkty sądowe. Sportowe wzorce? Tylko na banerach reklamowych, po drugiej stronie raczej klasyczna kłótnia o opiekę nad dziećmi, wspomnienia i parę nieruchomości. I tyle zostało z tej niegdysiejszej bajki.