Włosi i Anglicy obserwują Oskara Wójcika
Oskar Wójcik to jedno z największych objawień sezonu Ekstraklasy. Zawodnik, który jeszcze niedawno miał spędzać czas na ławce rezerwowych Cracovii, teraz jest łączony z wielkimi klubami zagranicznymi. Jego forma i szybki rozwój sprawiły, że zainteresowanie nim rośnie z dnia na dzień, a letnie okienko transferowe może przynieść nie tylko zmianę klubu, ale też rekordowe kwoty za polskiego obrońcę.
Oskar Wójcik to jedna z największych niespodzianek obecnego sezonu Ekstraklasy. Jeszcze przed jego startem wydawało się, że defensor Cracovii będzie raczej rezerwowym, a nawet rozważano jego wypożyczenie. Tymczasem pod wodzą trenera Luki Elsnera piłkarz rozwinął się błyskawicznie, stając się jednym z czołowych obrońców ligi.
Dynamiczny wzrost formy szybko przyciągnął uwagę nie tylko polskich, ale i zagranicznych klubów. Już kilka miesięcy temu mówiło się o zainteresowaniu ze strony duńskiego Broendby, jednak transfer nie doszedł do skutku.
Z najnowszych informacji Goal.pl wynika, że latem temat transferu Wójcika wróci z pełną mocą. W grze pozostają trzy kluby z Serie A: Torino, Fiorentina i Bologna. To jednak nie koniec, bo również w Anglii kilka drużyn śledzi jego postępy. Szczególnie aktywne jest Coventry, które po 25 latach awansowało do Premier League i jest prowadzone przez Franka Lamparda.
Jeszcze zimą o Wójcika starał się Celtic Glasgow, który zaproponował ponad 4 miliony euro. Transakcja nie doszła do skutku z różnych powodów, m.in. z powodu sprzedaży innego zawodnika. Cracovia natomiast oczekuje kwoty około 5 milionów euro, co pozwoliłoby pobić jej rekord transferowy – dotychczas najdroższym piłkarzem sprzedanym był Bartosz Kapustka za tę właśnie sumę.
Co więcej, taki transfer mógłby ustanowić nowy rekord ceny za obrońcę wychodzącego z Ekstraklasy, przebijając dotychczasowego lidera, Jana Ziółkowskiego, który przeszedł za 6,6 miliona euro z Legii Warszawa do AS Romy.
Wójcik ma ważny kontrakt z Cracovią do 2029 roku, co daje klubowi komfort w negocjacjach i nie zmusza do pośpiechu, jeśli nie pojawi się oferta spełniająca oczekiwania „Pasów”.