Sandro Tonali broni młodych piłkarzy Włoch po porażce z Belgią

Tonali bierze na siebie odpowiedzialność za porażkę z Belgią. „Obwiniajcie mnie, nie młodych”

Sandro Tonali
fot. MichaelEmilio (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Środkowy pomocnik Tottenhamu wprost poprosił media i kibiców, by całą krytykę kierowali w stronę doświadczonych graczy, a nie młodzieży w kadrze Włoch. Przed meczem z Turcją w Lidze Narodów UEFA Sandro Tonali stanął w obronie kolegów i nie krył, że porażka z Belgią była zasłużona.

Sandro Tonali nie owijał w bawełnę. Przed meczem Turcja–Włochy w Lidze Narodów UEFA pomocnik Tottenhamu przyznał wprost, że Azzurri zasłużyli na porażkę z Belgią w inauguracyjnej kolejce rozgrywek. „Zagraliśmy źle i zasłużyliśmy na przegraną. Na szczęście gramy znowu za trzy dni i musimy natychmiast zareagować” – powiedział w rozmowie ze Sky Sport.

Najbardziej wymowny był jednak apel 26-latka skierowany do mediów i kibiców. Tonali poprosił, by cała krytyka spadała na doświadczonych graczy, a nie na młodych reprezentantów, dla których presja związana z koszulką Italii jest czymś zupełnie nowym. „Lepiej, żeby wina spadła na nas, bardziej doświadczonych. Obwiniajcie mnie. Młodzi muszą zdobywać doświadczenie w spokoju” – mówił na konferencji prasowej. Dodał, że sam pamięta, jak w wieku 19 lat nie był przygotowany na tak ogromną presję.

Tonali wie, co to znaczy zaczynać od nowa. Jako nastolatek wyrastał w Brescii, gdzie media nieustannie porównywały go do Andrei Pirlo – nie tylko z powodu pozycji i stylu gry, ale też dlatego, że Pirlo kiedyś również grał w tym klubie. Co ciekawe, w dzieciństwie Tonali był napastnikiem i dopiero z czasem został cofnięty do drugiej linii. Wielki talent pozwolił mu trafić do wymarzonego AC Milanu. Jako dziecko dostawał od ojca koszulki Rossonerich na Boże Narodzenie, więc transfer na San Siro w 2020 roku był dla niego spełnieniem marzenia. Po trudniejszym pierwszym roku stał się jednym z ważnych ogniw drużyny, która w sezonie 2021/22 zdobyła pierwsze od 2011 roku mistrzostwo Włoch.

Kolejny rozdział jego kariery – przenosiny do Newcastle – przyniósł 10-miesięczną dyskwalifikację za nielegalne zakłady bukmacherskie, która obowiązywała od października 2023 do sierpnia 2024 roku. Po powrocie Tonali odbudował się na tyle, że w marcu 2025 roku pomógł Newcastle sięgnąć po Carabao Cup, pierwsze krajowe trofeum klubu od 70 lat. Latem 2026 roku zdecydował się na transfer do Tottenhamu po niemal dwugodzinnej rozmowie z trenerem Roberto De Zerbim, która przekonała go do podpisania kontraktu.

Teraz jednak zarówno w klubie, jak i w kadrze przeżywa trudny okres. Tottenham wciąż szuka pierwszego zwycięstwa w tym sezonie Premier League, a reprezentacja Włoch po porażce z Belgią usłyszała na Stadio Olimpico gwizdki własnych kibiców. Tonali zapewnił, że fizycznie jest już w pełni zdrowy, i odniósł się do przydomku „Mr 116 milionów”, który pojawia się w mediach. „Nie przeszkadza mi to. Od lat nie śledzę mediów społecznościowych ani gazet i to daje mi ogromną lekkość. Mogą nas nazywać, jak chcą – my musimy myśleć tylko o dobru Włoch”.

Zapytany o to, czego brakuje kadrze, odpowiedział krótko: „Nie mamy gwiazdy, która zmieni mecz w dziesięć sekund. Musimy budować krok po kroku”. Tonali zaznaczył też, że grupa jest zdrowa i ma potencjał, ale potrzebuje czasu, żeby naprawdę się zgrać na boisku.

Źródła: Sky Sport, Calciomercato

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie