Trener Besiktasu odrzucił Lewandowskiego: „Co mnie obchodzi, że gra w Barcelonie?”
Robert Lewandowski stoi przed otwartym rynkiem transferowym, ale jego ewentualny transfer do Turcji spotkał się z chłodnym przyjęciem. Trener Besiktasu, Sergen Yalcin, bez ogródek wyraził brak zainteresowania zakontraktowaniem 37-letniego napastnika.
Robert Lewandowski, jeden z najjaśniejszych punktów światowego futbolu, niedługo stanie się wolnym zawodnikiem, gdyż jego kontrakt z FC Barceloną wygaśnie z końcem czerwca. Chociaż nazwisko Polaka łączono z kilkoma klubami, jednym z najbardziej rozchwytywanych kierunków była Turcja, gdzie Besiktas i Fenerbahce wykazywały zainteresowanie. Jednak trener Besiktasu, Sergen Yalcin, postanowił ostro odrzucić możliwość sprowadzenia Lewandowskiego.
W rozmowie z Kafa Sports szkoleniowiec nie przebierał w słowach. "Nie zgodziłem się na Lewandowskiego. Powiedziałem prezesowi: 'Jeśli weźmiemy Lewandowskiego, musimy ściągnąć Quaresmę, ja też zrzucę 3-5 kg i będę grał'. Wszyscy się śmiali. Co mnie obchodzi, że gra w Barcelonie?" – stwierdził Yalcin bez ogródek.
Trener wyjaśnił, że nie bierze do drużyny zawodników około 40. roku życia, bo to koliduje z systemem, jaki chce zbudować w Besiktasie. Podkreślił, że wolałby widzieć w składzie kogoś takiego jak Romelu Lukaku lub Alexander Sorloth, a nie 37-letniego Lewandowskiego. Zwrócił też uwagę na finansowe wymagania Polaka, który podobno oczekiwał 15 milionów euro premii za podpisanie kontraktu oraz 12 milionów euro pensji rocznie.
Wciąż nie jest jasne, gdzie Robert Lewandowski zagra po zakończeniu umowy z Barceloną. Menedżer piłkarza przekazał, że rynek transferowy obecnie zamiera z powodu trwającego mundialu, więc ostateczna decyzja może zapaść dopiero po zakończeniu turnieju.