Real Madryt planuje wielki transfer. West Ham chce fortuny za gwiazdę
Najnowsze doniesienia z Madrytu z pewnością zaskoczą kibiców. Real Madryt nie zamierza poprzestać na niedawnym pozyskaniu Bernardo Silvy. W kolejce do transferu czeka już Mateus Fernandes z West Ham United, jednak Anglicy postawili poprzeczkę bardzo wysoko. Cena wywoławcza? Aż 90 milionów euro. Co ciekawe, Królewscy nie rzucą się od razu na zakup – priorytetem będzie najpierw wyczyszczenie składu z niechcianych graczy. To dopiero początek transferowej sagi z udziałem jednego z największych talentów portugalskiej piłki.
W Madrycie nie ma miejsca na stagnację. Real Madryt po potwierdzonym sprowadzeniu Bernardo Silvy, już rozgląda się za kolejnym głośnym nazwiskiem do środka pola. Tym razem wybór padł na Mateusa Fernandesa, pomocnika West Ham United. Według informacji przekazanych przez Jose Felixa Diaza, angielski klub jasno wycenił swojego asa – za 21-letniego Portugalczyka oczekuje co najmniej 90 milionów euro.
Nie zanosi się jednak na szybki ruch ze strony Królewskich. Florentino Perez, znany z kalkulowania dużych transferów, zamierza najpierw uporządkować kadrę, pozbywając się niepotrzebnych piłkarzy. Dopiero po „wietrzeniu szatni” Real zamierza na poważnie włączyć się do wyścigu po pomocnika Młotów. Trzeba jednak pamiętać, że chrapkę na Fernandesa ma również Manchester United – zapowiada się zatem transferowa walka na najwyższym poziomie.
Warto podkreślić, że West Ham United nie zamierza iść na żadne kompromisy. Klub właśnie spadł z Premier League, a ich największy talent już zadeklarował, że nie zamierza grać na zapleczu elity. Spodziewany transfer Fernandesa rozpala wyobraźnię nie tylko kibiców Los Blancos, ale i całego świata futbolu, choć konkretnej decyzji w sprawie przyszłości piłkarza wciąż brak.
Statystyki Portugalczyka z poprzedniego sezonu naprawdę mogą robić wrażenie. Fernandes zagrał w 42 meczach dla West Hamu, zdobywając pięć bramek i mając tyle samo asyst.