Liverpool coraz bliżej transferu Anthony’ego Gordona. Kwota robi wrażenie
Rozmowy w Liverpoolu rozgrzewają się do czerwoności – na horyzoncie śmiały transfer Anthony’ego Gordona z Newcastle United. Skrzydłowy prezentuje formę życia, a cena za niego może sięgnąć aż 65 milionów funtów. The Reds wyprzedzają Bayern Monachium, który również ostrzy sobie zęby na Anglika. Czy Gordon przeniesie się na Anfield, mimo otwartości na Bundesligę?
W Liverpoolu ruszyły lawiny spekulacji – powód? Klub jest bardzo blisko ściągnięcia Anthony’ego Gordona z Newcastle United. Jak podaje Christian Falk, sytuacja skrzydłowego stała się szczególnie interesująca, bo choć kusi go również Bayern Monachium, to właśnie The Reds wydają się być liderem tego transferowego wyścigu.
Na Anfield, po rozczarowującym zakończeniu zmagań w europejskich pucharach – wcześniej niż ktokolwiek się spodziewał – skupiono się już praktycznie wyłącznie na lidze. Ekipa Arne Slota nadal liczy się w walce o ścisłą czołówkę Premier League, tracąc do trzeciego Manchesteru United symboliczne trzy punkty, ale wybiegając myślami ku letniemu oknu transferowemu.
Wiadomo już, że priorytetem na lato będzie ofensywa na skrzydłach. I tu pojawia się nazwisko Gordona. 25-letni Anglik wyceniany jest przez swój klub na horrendalne 65 milionów funtów – i, co ciekawe, to właśnie ta suma może ostudzić zapał monachijczyków, nawet jeśli doceniają jego obecną formę i liczby.
Statystyki mówią same za siebie: w trwającym sezonie Gordon w barwach Newcastle United rozegrał 46 spotkań, zdobył 17 goli i dorzucił do tego pięć asyst. Takie liczby siłą rzeczy rozpalają wyobraźnię zarówno dyrektorów sportowych, jak i kibiców na Anfield.
Co ciekawe, samego zawodnika ciągnie podobno do zagranicznej przygody. Według doniesień Gordon miałby rozważać kierunek Bundesliga, co – przy obecności Harry’ego Kane’a w Monachium – mogłoby teoretycznie pomóc Bayernowi w rozmowach. Mimo to w Anglii przekonują, że Anglicy rzadko decydują się na wyjazd do Niemiec, a atmosfera Premier League i perspektywa regularnych występów dla Liverpoolu mogą być bardziej przekonujące niż kolejny angielski rozdział w Bundeslidze.