Enzo Fernandez wyceniony na 120 mln funtów
Fani Chelsea mogą szykować się na naprawdę gorące lato transferowe. Pośrodku tych zawirowań stoi Enzo Fernandez, za którego klub oczekuje aż 120 mln funtów. Nowy menedżer, Xabi Alonso, ma już nie tylko swoją wizję składu, ale i listę zawodników, którzy mogą latem pożegnać Stamford Bridge.
Zmiana na ławce trenerskiej Chelsea zwiastuje prawdziwą rewolucję w szatni. Od kilku tygodni za sterami zespołu stoi Xabi Alonso, a już mówi się o poważnych roszadach. Nowy szkoleniowiec nie zamierza ciągnąć za sobą balastu i pozwolił klubowym władzom rozpocząć operację odświeżenia kadry.
W pierwszej kolejności pod lupę trafił Enzo Fernandez. Argentyńczyka nie będzie łatwo wyrwać ze Stamford Bridge, choć też nikt nie będzie robił mu przeszkód – wystarczy 120 milionów funtów na stole. Tak przynajmniej twierdzi serwis The Athletic, a na liście zainteresowanych pojawia się nawet Real Madryt. Działacze "Królewskich" mają poważnie rozważać tak gigantyczny wydatek, by zapewnić sobie pomocnika z najwyższej półki.
Kolejnych ruchów można się spodziewać już latem. Do szerokiego grona kandydatów do odejścia trafili również napastnicy – tu szczególne rozgrywki dotyczą Joao Pedro. Brazylijczyk stał się celem Barcelony, która co prawda nie złożyła jeszcze oficjalnej oferty, ale z pewnością nie spuszcza tematu z radarów. Teraz wszystko zależy od determinacji klubu z Katalonii.
Naturalnym kandydatem do rozstania wydaje się także Liam Delap. Jego nazwisko pojawiło się już na listach kilku zespołów z Premier League, więc Chelsea nie powinna narzekać na brak opcji. Otwarty pozostaje również temat Marca Guiu – tutaj "The Blues" są gotowi zarówno na sprzedaż, jak i wypożyczenie, byle tylko odciążyć budżet i ustawić hierarchię w ataku. Nieco bardziej niepewna jest sytuacja Nicolasa Jacksona. Los tego napastnika leży w rękach Alonso, który zdecyduje, czy widzi dla niego miejsce w swojej wizji pierwszego składu.
Pojawiło się również zainteresowanie Trevohem Chalobahem. Kilka zapytań już dotarło do klubu, ale na razie nie ma pośpiechu, by rozstawać się z obrońcą – ostateczna decyzja będzie zależeć od ofert, które mogą przebić dotychczasowe propozycje.
Ciekawie zapowiada się także powrót Mike'a Pendersa, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Strasburgu. Tym razem stanie do rywalizacji o miejsce w bramce, gdzie jego głównym konkurentem pozostanie Robert Sanchez. Chelsea szykuje się zatem nie tylko do sprzedaży, ale też do świeżej walki o pozycje i nowego rozdania pod wodzą Xabiego Alonso.