Conrado na może wrócić do ekstraklasy
Niespodziewany ruch na rynku transferowym – Conrado, były zawodnik Lechii Gdańsk, według doniesień tygodnika „Piłka Nożna” może ponownie pojawić się na boiskach Ekstraklasy. Obecnie lewy defensor występuje w rumuńskim Otelulu Galati, lecz zainteresowana jego sprowadzeniem jest Cracovia. 29-latek zapisał się w pamięci kibiców nie tylko skuteczną grą, ale też nietypowym rozstaniem z Lechią, po którym sąd przyznał mu rację w sporze o zaległe wynagrodzenie.
W polskiej Ekstraklasie znów może zrobić się gorąco – i to za sprawą powrotu nie byle kogo. Conrado, zawodnik znany z występów w Lechii Gdańsk, może ponownie zameldować się na polskich boiskach, tym razem w barwach Cracovii.
Transfer z udziałem Brazylijczyka to nie tylko transferowy smaczek, ale też dość zaskakujący zwrot akcji biorąc pod uwagę okoliczności jego odejścia z Gdańska. Przypomnijmy, że defensor po pięciu latach zerwał kontrakt z Lechią z winy klubu, wskazując na zaległości finansowe, a sąd ostatecznie przyznał mu rację.
Po epizodzie w Figueirense, Conrado przez pięć sezonów reprezentował Lechię. Następnie przeniósł się do Atlético Goianiense, a ostatni rok spędził w rumuńskim Otelulu Galati. Jak donoszą najnowsze informacje z tygodnika „Piłka Nożna”, piłkarz znalazł się na liście życzeń Cracovii szukającej konkretnych wzmocnień.
Problem? Brazylijczyk ma jeszcze kontrakt ważny do 30 czerwca 2027 roku. To oznacza, że za jego pozyskanie trzeba będzie zapłacić odpowiednią kwotę odstępnego, chyba że piłkarz rozwiąże wcześniej swoją umowę z rumuńskim klubem.
Statystyki robią wrażenie – w minionym sezonie Conrado rozegrał 32 mecze, zdobył 8 goli i zanotował 1 asystę grając głównie jako lewy obrońca. Dla Lechii wystąpił 108 razy, dorzucając do dorobku 5 bramek oraz aż 19 asyst. Takie liczby mówią same za siebie.
Jak donosi Filip Trokielewicz z „Piłki Nożnej”, Cracovia nie zamierza przegapić tej okazji i już sonduje możliwość tego transferu. Jeżeli ruch ten dojdzie do skutku, ekstraklasa zyska kolejne znane nazwisko, a pasy rzeczywiście solidne wsparcie na lewej flance.