Atletico Madryt skarży Barcelonę do FIFA, ale ta ma związane ręce
Po oficjalnym oświadczeniu Juliana Alvareza o chęci opuszczenia Atletico Madryt, klub natychmiast zareagował i wytoczył sprawę przeciwko Barcelonie. Argentyński napastnik nie krył, że jego wymarzonym kierunkiem jest właśnie Duma Katalonii. Atletico zarzuca mistrzom Hiszpanii bezprawne negocjacje z piłkarzem. Jednak zgodnie ze stanowiskiem FIFA, międzynarodowa federacja nie może ingerować w spór pomiędzy klubami tej samej narodowej federacji. W tej sytuacji cała sprawa zostaje w rękach Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej.
Julian Alvarez w poniedziałek zdecydowanie zamieszał na rynku transferowym. Publicznie oznajmił, że czas na spełnienie marzenia i najlepszym rozwiązaniem będzie dla niego przeprowadzka latem. Oficjalnie potwierdził, że preferowanym kierunkiem jest FC Barcelona, choć po napastnika ustawia się kilka europejskich potęg, w tym Paris Saint-Germain i Arsenal FC.
Ostro zareagowało Atletico Madryt, które nie czekało długo – zgłosiło skargę do FIFA w związku z domniemanymi rozmowami między Barcą a zawodnikiem. Klub z Madrytu zwraca uwagę, że napastnika wciąż wiąże kontrakt i takie rozmowy naruszają obowiązujące przepisy. Los Colchoneros domagają się sankcji dla mistrzów Hiszpanii.
Jak donosi "Mundo Deportivo", FIFA nie zamierza podejmować działań w tej sprawie. Przepisy są tutaj jasne – jeśli konflikt dotyczy dwóch klubów tej samej narodowej federacji, w tym przypadku Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej (RFEF), to wyłącznie ona może rozstrzygnąć spór.
W materiale przywołano identyczny przypadek z 2019 roku – wtedy w trakcie transferu Antoine’a Griezmanna z Atletico do Barcelony, RFEF również rozwiązywał kontrowersje. Wówczas "Blaugrana" została ukarana grzywną w wysokości 300 euro.