Atletico Madryt odpowiada Julianowi Alvarezowi!
Julian Alvarez jasno zadeklarował: chce opuścić Atletico Madryt. Wszystko dzieje się w momencie, gdy Barcelona widzi w nim następcę Lewandowskiego. Działacz madryckiego klubu, Miguel Angel Gil Marin, nie przebiera w słowach i wprost atakuje Blaugranę za zakulisowe działania i chaos wokół transferu.
Julian Alvarez swoim oświadczeniem wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi wokół Atletico Madryt. Argentyński napastnik postanowił nie owijać w bawełnę i ogłosił, że zamierza opuścić obecny klub. Jego deklaracja od razu odbiła się szerokim echem, szczególnie, że media od tygodni rozpisują się o zainteresowaniu ze strony FC Barcelony.
Właśnie dlatego, jak nietrudno się domyślić, władze Atletico postanowiły nie pozostawić sprawy bez mocnej odpowiedzi. Miguel Angel Gil Marin zabrał głos i ostro skomentował zachowanie Alvareza, wyrażając swoje rozczarowanie momentem, w którym gracz zdecydował się upublicznić swoją wolę zmiany klubu. Uznał, że "to nie był dzień na takie oświadczenia. To był dzień Messiego i Argentyny, a nie jego".
Nie było tajemnicą, że Alvarez rozmawiał z klubem na temat przyszłości.
"Julian ma marzenie, ale kibice Atletico również mają marzenia. To prawda, że rozmawiał z nami, ale prawdą jest również, że doskonale zna naszą pozycję. Wyraziliśmy ją bardzo jasno: Atletico nie chce go sprzedawać. Jest wybitnym zawodnikiem i jesteśmy dumni, że gra dla nas" – wyliczał działacz.
Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta, gdy padły zarzuty pod adresem liderów Blaugrany. Gil Marin nie owijał w bawełnę i wprost obarczył Barcelonę winą za medialny szum oraz wyciek poufnych informacji :
Barcelona okazuje nam brak szacunku. Myślą, że mogą nas ignorować, bo jesteśmy słabi lub głupi. Ale to, co naprawdę pokazują światu, to sposób działania, który ich definiuje. Okłamują nas, zawodnika, media, a także swoich własnych kibiców
Działacz odniósł się również do wcześniejszych incydentów na rynku transferowym, stwierdzając, że "to nie pierwszy raz, kiedy Barcelona postępuje w ten sposób, a świat piłki jest tego w pełni świadomy". Przypomniał sytuację z zeszłego roku, kiedy to Katalończycy zamieszali wokół Nico Williamsa i Athletiku.