Jarosław Przybył głównym arbitrem finału Pucharu Polski na PGE Narodowym
Decydujące rozstrzygnięcie dotyczące sędziego finału krajowego pucharu zapadło – to Jarosław Przybył poprowadzi starcie Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa na PGE Narodowym. Doświadczony arbiter wraca do tej rangi meczu po ponad dekadzie. Jego zespół linii oraz skład wozu VAR gwarantują pełen profesjonalizm. Wybór Przybyła nie był przypadkowy – zarówno jego międzynarodowe doświadczenie, jak i bogaty dorobek w Ekstraklasie, miały kluczowe znaczenie dla Kolegium Sędziów PZPN.
Jarosław Przybył znów stanie w centrum najważniejszego piłkarskiego wydarzenia w kraju. Właśnie on został oficjalnie wybrany do prowadzenia finału STS Pucharu Polski, w którym Górnik Zabrze zagra z Rakowem Częstochowa. Decyzję ogłosiły oficjalne media PZPN – wszystko jest już jasne przed sobotnią rywalizacją na PGE Narodowym.
Sędzia z Kluczborka drugi raz w karierze poprowadzi mecz decydujący o krajowym pucharze. Ostatni raz tak prestiżowe spotkanie przypadło mu 12 lat temu – wtedy to na tej samej arenie Zawisza Bydgoszcz okazał się lepszy od Zagłębia Lubin po serii rzutów karnych. Przybył zapisał też w swoim dorobku prowadzenie finału Pucharu Gruzji w 2021 roku, co potwierdza jego renomę nie tylko na krajowym, ale i międzynarodowym podwórku.
W bieżącym sezonie Przybył sędziował już 17 spotkań PKO BP Ekstraklasy, cztery razy pojawiał się na boiskach Betclic 1. Ligi oraz raz pełnił rolę głównego arbitra w 1/16 STS Pucharu Polski. To doświadczenie, jak wskazuje Kolegium Sędziów PZPN, było jednym z kluczowych czynników przy kompletowaniu obsady finału.
Na Narodowym Przybyła wspierać będą asystenci niemal z najszerszym możliwym stażem: Sebastian Mucha, który sędziuje już od 30 lat, oraz Marcin Lisowski, od 16 sezonów związany z Ekstraklasą. Z kolei za kwestie techniczne odpowiadać będzie Łukasz Kuźma, a rezerwowym liniowym został Maciej Kosarzecki.
System VAR w decydującym meczu obsłużą Bartosz Frankowski i Damian Sylwestrzak, a zaplecze techniczne stanowić będą Patryk Gryckiewicz i Tomasz Listkiewicz. To gwarancja maksymalnej kontroli i płynności sędziowania, co w takich pojedynkach, jak finał krajowego pucharu, nabiera szczególnego znaczenia.