Andre Silva wraca do FC Porto
Zaskakujący powrót Andre Silvy do Porto podgrzewa atmosferę wokół „Smoków”. Napastnik, który sześć lat temu kosztował AC Milan aż 38 milionów euro, podpisał właśnie roczną umowę z opcją przedłużenia i klauzulą odstępnego na 30 mln euro. To rozwiązanie na bolączki kadrowe FC Porto, które wiosną szukało skuteczności pod bramką rywali.
Andre Silva znów pojawia się w koszulce FC Porto. Portugalczyk oficjalnie dołącza do ekipy „Smoków” po latach tułaczki po europejskich klubach, które nie przyniosły mu dłuższego spełnienia. Początki Silvy w Porto sięgają 2011 roku, gdy rozpoczynał karierę w młodzieżowych drużynach klubu. Przebojem wdarł się do pierwszego zespołu, notując 24 bramki i 11 asyst w 58 spotkaniach.
Wyjazd do AC Milan w 2017 roku zapowiadał się na przełom – mediolański klub sięgnął głęboko do kieszeni, płacąc za napastnika aż 38 milionów euro. Mimo sporych oczekiwań Silva nie zdołał na dłużej zagościć w podstawowej jedenastce na San Siro. Przenosił się później m.in. do Eintrachtu Frankfurt i RB Lipsk, ale sukcesów na miarę talentu nie było. Ostatnim przystankiem była Hiszpania – w barwach Elche zdobył dziesięć goli w minionym sezonie, pomagając drużynie utrzymać się w La Liga.
Teraz Portugalczyk wraca do domu – podpisał roczną umowę z Porto, zagwarantowano także opcję przedłużenia o kolejny sezon, a klauzula odstępnego wynosi aż 30 mln euro. Klub szybko ogłosił transfer, bo wymarzony snajper naprawdę był potrzebny. Powodem były nieustające problemy kadrowe – Samu Aghehowa i Luuk de Jong zmagają się z długoterminowymi urazami, a Terem Moffi, który wiosną łatał dziurę w ataku, wrócił do Nicei po zakończeniu wypożyczenia. Dlatego też w ostatnich miesiącach trener Francesco Farioli musiał postawić na Deniza Gula.
W tej sytuacji angaż Andre Silvy trudno uznać za przypadek. FC Porto sięga po sprawdzone rozwiązanie licząc, że napastnik, który zna już klimat Estadio do Dragao, błyskawicznie wdroży się w nowy projekt. Jak sytuacja napastników się rozwinie, dopiero czas pokaże, ale już teraz oczekiwania wobec 30-letniego Portugalczyka są ogromne.