Mariusz Stępiński o Franciszku Smudzie
Mariusz Stępiński otwarcie podzielił się wspomnieniami ze współpracy z Franciszkiem Smudą w Wiśle Kraków. Napastnik zwrócił uwagę na ogromną różnicę między dawną a obecną piłką nożną, podkreślając brak dzisiejszych schematów i oparcia na danych.
Mariusz Stępiński w rozmowie z Foot Truckiem odświeżył wspomnienia dotyczące pracy z Franciszkiem Smudą w Wiśle Kraków. To był czas pełen piłkarskich lekcji, które zawodnik wspomina z dużym sentymentem, niezależnie od liczby minut na boisku. Podkreślił, że dzisiejszy futbol mocno różni się od tego sprzed lat – teraz wszystko dzieje się "pod linijkę", a piłkarze muszą ściśle realizować taktyczne schematy, co ogranicza ich swobodę na boisku.
Stępiński zwrócił uwagę, że współczesna piłka opiera się na danych i analizach, gdzie każdy ruch jest zaplanowany, co stoi w kontraście do bardziej intuicyjnego podejścia dawnych trenerów. Jego zdaniem, Smuda nie był typowym strategiem w nowoczesnym stylu, ale miał inne atuty – przede wszystkim potrafił ocenić, czy piłkarz rzeczywiście potrafi grać. Co więcej, umiał ustawić zawodników na właściwych pozycjach, co było jego ogromną siłą i praktycznym podejściem do pracy z zespołem.
Te wspomnienia pokazują, jak bardzo zmieniła się piłka nożna – od mniej skomplikowanych, bardziej ludzkich metod, po dzisiejszy świat pełen taktycznych schematów i cyfrowych analiz. Stępiński przyznał, że choć Smuda nie bazował na nowoczesnej taktyce, to jego intuicja i praktyczne umiejętności były nie do przecenienia.