Kochalski z Puchaczem na remis w Pucharze Azerbejdżanu
Mecz Karabachu z Sabah Baku był nie tylko starciem o finał Pucharu Azerbejdżanu, ale też areną pojedynku dwóch Polaków: Mateusza Kochalskiego i Tymoteusza Puchacza. Obaj wyszli w podstawowych składach swoich drużyn i od początku dawali znać, że zamierzają zostawić po sobie ślad w tej rywalizacji.
Pierwsza połowa przyniosła szybkie otwarcie emocji. Już w 23. minucie goście wyszli na prowadzenie po golu Umaraliego Rachmonaliewa, a Kochalski musiał wyciągać piłkę z siatki. Zaledwie sześć minut później miejscowi odrobili straty dzięki trafieniu Kady'ego Borgesa i tak zakończyła się pierwsza odsłona.
Po przerwie długo wydawało się, że żadna z ekip nie przełamie defensywy rywala, aż w końcu padły kolejne gole. W 60. minucie gospodarze objęli prowadzenie po kolejnym uderzeniu Borgesa – ten sam zawodnik skompletował dublet. Niespełna pięć minut później do odpowiedzi ruszył Sabah. Rachmonaliew także zdobył drugą bramkę, tym razem pewnie wykorzystując rzut karny.
Końcówka przyniosła szybkie akcje z obu stron, a na jednym ze skrzydeł brylował Puchacz, szukając swojej okazji. Ostatecznie remis 2:2 utrzymał się do ostatniego gwizdka – nikt nie potrafił tego dnia przechylić szali.
Decydujący o awansie rewanż odbędzie się już w środę (22 kwietnia). Wcześniej natomiast, w drugim półfinale, Turan Tovuz przegrał u siebie z Zirą Baku 0:2.