Powrót Bogusława Cupiała do Wisły Kraków definitywnie wykluczony
Gdy Bogusław Cupiał pojawił się na trybunach podczas derbowego starcia Wisły Kraków z Wieczystą, od razu ruszyła lawina spekulacji. Czy legendarny właściciel, który poprowadził Białą Gwiazdę do ośmiu mistrzowskich tytułów, wróci, by uratować klub? Jarosław Królewski stanowczo ucina te plotki: powrotu Cupiała nie będzie, niezależnie od obecnej sytuacji Wisły.
Kibice Wisły Kraków długo nie zapomną czasów, gdy Bogusław Cupiał rozdawał karty przy Reymonta. To za jego panowania klub ośmiokrotnie sięgał po mistrzostwo Polski, a nazwiska piłkarzy z tamtych lat wciąż wzbudzają respekt na krajowych boiskach. Po rozstaniu Cupiała z klubem w 2016 roku, Biała Gwiazda nie miała łatwego życia – kłopoty finansowe i coraz większe problemy wizerunkowe nawarstwiały się, aż w końcu Wisła spadła do pierwszej ligi. Klub próbuje się dźwignąć, obecnie przewodzi tabeli i poważnie myśli o powrocie do Ekstraklasy.
Fakty są takie, że temat powrotu Cupiała do zarządzania lub sponsorowania Wisły powraca regularnie, jak bumerang – zwłaszcza gdy Biała Gwiazda staje przed derbowymi wyzwaniami. Tak też było w miniony piątek, kiedy były właściciel zasiadł na trybunach podczas meczu Wisły z Wieczystą Kraków. To wystarczyło, żeby pod Wawelem rozgrzały się sportowe plotki.
Jarosław Królewski postanowił zakończyć wszelkie spekulacje. W rozmowie dla „Kanału Sportowego” wprost wyjaśnił, że powrót Cupiała do Wisły jest tematem zamkniętym. Jego obecność na stadionie była sentymentalna, ale nie oznacza żadnych negocjacji czy wsparcia finansowego.
– Jego historia pięknie zwieńczona wielkimi sukcesami. Dla nas będzie czymś, do czego będziemy się odwoływać. Jest to czymś wyjątkowym. Nie ma tematu, że Bogusław Cupiał wróci do Wisły Kraków. Z różnych względów. Mieliśmy okazję dłużej porozmawiać. Osobiście go ogromnie cenię. Cieszę, że mam możliwość budowania na jego fundamentach. Pracujemy nad tematami sponsorskimi – wyjaśnił Królewski.
Sam Królewski podkreślił, że obecny projekt Wisły opiera się na dziedzictwie dawnych sukcesów, ale to on i zespół zarządzający są dziś odpowiedzialni za stawianie kolejnych kroków. O ile atmosfera wokół Cupiała i jego dokonań pozostaje wyjątkowa, to wszyscy muszą pogodzić się z faktem, że era tego właściciela definitywnie się zakończyła.