Jarosław Królewski: Wisła Kraków skupia się na awansie, ale ma przygotowany plan B
„Wisła Kraków ma wszystko, żeby awansować” — tymi słowami Jarosław Królewski podsumowuje atmosferę w klubie na starcie rundy wiosennej. Mimo jasnego celu, władze Białej Gwiazdy nie tracą czujności i łagodzą nastroje kibiców mówiąc o przygotowanym scenariuszu na wypadek niepowodzenia. W Krakowie od lat nie było takiej szansy, ale plan B jest gotowy do wdrożenia.
Wisła Kraków rozpoczyna wiosenne zmagania w pierwszej lidze jako zdecydowany lider. Ostatnie miesiące przyniosły kibicom sporo nadziei — drużyna złapała rytm i zbudowała przewagę nad konkurencją, balansując pomiędzy widowiskową grą a pragmatyzmem, którego wcześniej przez dłuższy czas brakowało.
W Krakowie nikt już nie ukrywa, że celem jest powrót do Ekstraklasy. Zespół Mariusza Jopa wydaje się najlepiej przygotowany od czasu spadku z elity, zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Na ulicach coraz częściej słychać, że Wisła nie wyobraża sobie innego scenariusza niż awans. Jednak entuzjazm fanów miesza się z niepokojem — historia ostatnich lat pokazała, że nawet najmocniejsza pozycja w tabeli nie daje gwarancji sukcesu.
Jarosław Królewski, prezes klubu, otwarcie przyznaje, że rozumie te emocje, ale skupia się przede wszystkim na głównym celu:
Oczywiście, w głowie ma się ten plan B, bo zawsze trzeba o tym myśleć. Natomiast zgodzę się z Angelem. Jak zwykł mówić Arnold Schwarzenegger – jak ma się za dużo planów B i C, to człowiek zaczyna przerzucać skupienie z planu A. My jesteśmy dzisiaj w planie A. Wisła Kraków ma dzisiaj drużynę, ma wszystko, żeby awansować. I skupiamy się na tym planie... Ostatnie pół roku oraz ta sytuacja z czerwca, pokazały, że w miesiąc, półtora, jesteśmy się w stanie bardzo szybko przetransformować, zmutować w inną stronę. Gdyby ten awans, odpukać, nie udał się, to mamy myślę na tyle siły i pomysłu, by działać w tej rzeczywistości raz jeszcze.
Wypowiedź Królewskiego nie pozostawia wątpliwości — to zdecydowane postawienie na scenariusz awansu, ale też zabezpieczenie się na każdą ewentualność. Klub ma jasno wytyczoną strategię także na wypadek niepowodzenia. Prezes Białej Gwiazdy uspokaja kibiców, podkreślając, że Wisła odrobiła lekcję z poprzedniego sezonu i wie, jak błyskawicznie przystosować się do nowych realiów.
Po przerwie zimowej piłkarze Wisły wracają na ligowe boiska świadomi własnej pozycji i oczekiwań. Z jednej strony presja awansu, z drugiej – poczucie, że klub wreszcie złapał wiatr w żagle i jest gotowy, by wrócić na najwyższy szczebel rozgrywek. A jeśli coś pójdzie nie po myśli? Krakowianie mają już sprawdzony schemat działania i determinację, by nie dopuścić do zastoju.