VAR trzy razy decyduje. Remis Motoru z Wisłą po dramatycznym meczu
Już w 4. minucie Fabio Ronaldo trafił do siatki, podkręcając emocje na stadionie Motoru. Sędzia aż trzykrotnie sięgał po system VAR, decydując o losach spotkania, które mogło zakończyć się zupełnie inaczej, gdyby nie anulowane gole oraz odgwizdany rzut karny dla gospodarzy. Wisła Płock dopiero w końcówce zdołała wyrównać na 1:1.
Prawdziwy piłkarski rollercoaster rozegrał się w sobotę podczas spotkania Motoru Lublin z Wisłą Płock w ramach 15. kolejki Ekstraklasy. Już od pierwszego gwizdka tempo nadawał Fabio Ronaldo, który znakomicie wyczuł sytuację po strzale głową Karola Czubaka – piłka odbiła się od słupka i trafiła wprost pod nogi Portugalczyka. W 4. minucie futbolówka zatrzepotała w siatce gości.
Lublinianie tylko na moment poczuli, że mają wszystko pod kontrolą. W 13. minucie Czubak ponownie pokonał golkipera gości, ale tym razem VAR przerwał świętowanie – napastnik Motoru był na spalonym. Podobne emocje udzieliły się kibicom jeszcze przed przerwą. Sędzia podyktował gospodarzom jedenastkę po ręce Andriasa Edmundssona, wcześniejszą decyzję zweryfikował analizą VAR i utrzymał rzut karny. Bartosz Wolski jednak nie dał rady Rafałowi Leszczyńskiemu, który obronił strzał z jedenastu metrów.
Po zmianie stron to Wisła zaczęła śmielej atakować, choć długo wydawało się, że gospodarze mają wszystko pod kontrolą. Dopiero w 77. minucie goście dopięli swego – Iban Salvador dograł piłkę z lewej strony, Marcus Haglind-Sangre zgrał do Andriasa Edmundssona, a ten głową zaskoczył Ivana Brkicia.
Końcówka przyniosła jeszcze jeden zwrot akcji. W 90. minucie wydawało się, że Motor zada decydujący cios – Leszczyński odbił uderzenie Czubaka, a dobitka Mathieu Scaleta zakończyła się golem. Chwilę później sędzia poprosił o analizę wideo i po obejrzeniu powtórek anulował trafienie, uznając, że doszło do przewinienia. W ten sposób nawet trzecia interwencja VAR-u wyrwała miejscowym zwycięstwo tuż sprzed nosa.