Przyszły trener Rakowa o zmianach w klubie
– Nie podobała mi się narracja, jakobym miał wpływ na ewentualne odejście trenera Papszuna – rzuca bez ogródek Łukasz Tomczyk, obecny szkoleniowiec Polonii Bytom, który odnosi się do krążących spekulacji o zmianach na ławce Rakowa Częstochowa. Rozmowa z Interia.pl rzuca światło na faktyczne kontakty między klubami i samymi trenerami.
Raków Częstochowa znów na ustach piłkarskiej Polski, tym razem nie tyle przez wyniki, co przez spekulacje o możliwym pożegnaniu Marka Papszuna. Klub już myśli o scenariuszu rezerwowym i – jak się okazuje – bierze pod lupę szkoleniowca Polonii Bytom.
Ostatnie mecze Rakowa to już lepsza forma niż na początku sezonu, co wyraźnie widać także w tabeli PKO BP Ekstraklasy, gdzie czerwono-niebiescy kręcą się w czołówce. Równocześnie w mediach wrze: czy faktycznie Papszun rozważa odejście, a może klub już szuka następcy?
Do całego zamieszania odniósł się Łukasz Tomczyk, szkoleniowiec Polonii Bytom, który według plotek miałby być planem B Rakowa. W rozmowie z Przemysławem Langierem z Interia.pl wyjaśnia: „Nie podobała mi się narracja sprowadzająca się do tego, że ja miałem jakiś wpływ na chęć odejścia trenera Papszuna z Rakowa. Że właściciel zaczął ze mną rozmawiać, co miało się nie spodobać trenerowi. Tak, miałem jakieś rozmowy »kawowe«, ale takie rozmowy są zawsze – z właścicielami, dyrektorami. W tym przypadku mówimy o rozmowie o planie B na wypadek, gdyby trener dostał jakieś oferty, z których chciałby skorzystać”.
Tomczyk nie kryje, że posiada mocne związki z Rakowem – sam miał już okazję współpracować ze sztabem Papszuna, nie brakuje też kontaktów przez zawodników wypożyczanych między Polonią a drużyną z Częstochowy. Silne więzi nie są jednoznaczne z transferem trenerskim, czego Tomczyk nie omieszkał jasno zaznaczyć.
Ja mam swoją przeszłość w Rakowie, znam tamtejszych ludzi, w Polonii mamy swoich zawodników z tego klubu – choćby wypożyczonego Antka Burkiewicza. Kontakt był regularny, podobnie zresztą jak z trenerem Papszunem. Rok temu chciał mnie u siebie w sztabie, niedawno graliśmy też sparing. Wszystko szło swoim naturalnym rytmem. W czasie pewnie dojrzewała we właścicielu ta myśl, że nadaję się na następcę, ale sprawa przyspieszyła dopiero teraz. Żeby wcześniej doszło do jakichś konkretów, musiałoby się wiele wydarzyć, a nic takiego się nie wydarzyło. Trener wiele lat pracował i nie żartujmy, że nagle pojawił się Łukasz Tomczyk, by wypchnąć trenera Papszuna.
Polonia Bytom spokojnie kończy rundę jesienną na drugim miejscu Betclic 1. Ligi, z dorobkiem 34 punktów, dziewięć oczek za liderującą Wisłą Kraków. Tomczyk – przymierzany do Rakowa – jak sam podkreśla, nie widzi podstaw do nagłego przesilenia w klubie z Częstochowy, a rozmowy z właścicielem traktuje raczej jako standard branży niż ruch wyprzedzający możliwe odejście obecnego szkoleniowca.