Raków Częstochowa rozgromił Cracovię - efektowny triumf w Ekstraklasie – StolicaSportu.pl

Pięć goli w Częstochowie. Raków rozbija osłabioną Cracovię!

Jonatan Brunes
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maro
19 kwietnia 2026 16:46
2 minuty czytania

Spotkanie Rakowa Częstochowa z Cracovią od pierwszych minut przyniosło wiele emocji. Kluczowe okazały się gole Patryka Makucha i świetne uderzenie Leonardo Rochy w samej końcówce. Cracovia, mimo początkowej przewagi, musiała grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Amira Al-Ammariego. „Medaliki” wykorzystali swoją skuteczność i rozstrzelali rywali aż 4:1, potwierdzając dominację na własnym stadionie.

Od samego początku Cracovia ruszyła zdecydowanie na Raków Częstochowa, próbując narzucić własny styl gry. Szybko fani wstrzymali oddech po główce Gustava Henrikssona, ale piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Kolejne minuty należały właśnie do „Pasów”, a Dijon Kameri próbował zagrozić bramce Oliwiera Zycha, oddając dwa groźne strzały. Golkiper miejscowych skutecznie zażegnał jednak niebezpieczeństwo.

Choć przewaga Cracovii rosła, to Raków Częstochowa pierwszy otworzył wynik. W 39. minucie piłka wpadła pod nogi Patryka Makucha, który z bliska zapewnił gospodarzom prowadzenie. Zawodnik po golu nie świętował nadmiernie; niegdyś grał przecież dla krakowian. Niedługo potem akcja Rakowa znów napsuła krwi rywalom – Makuch wbiegł w pole karne, gdzie powalił go Amir Al-Ammari. Sędzia Szymon Marciniak po analizie VAR uznał, że przewinienie zasługiwało na czerwoną kartkę, przez co Cracovia musiała radzić sobie w dziesiątkę jeszcze przed przerwą.

Do rzutu karnego podszedł Jonatan Braut Brunes i płaskim strzałem w prawy róg wyprowadził miejscowych na dwubramkowe prowadzenie. Bramkarz gości miał piłkę na rękach, ale futbolówka wpadła do siatki.

Goście, mimo liczebnego osłabienia, nie poddali się. Pięć minut po przerwie Dijon Kameri po zamieszaniu w polu karnym dopadł do piłki i wpisał się na listę strzelców kontaktowym golem. To jednak na niewiele się zdało, bo w 61. minucie Jean Carlos Silva popędził lewą flanką, a Makuch wykończył sytuację po jego dośrodkowaniu, zapewniając sobie drugie trafienie tego wieczoru.

Emocji nie brakowało nawet w samej końcówce. Golkiperzy obu zespołów pokazali parę solidnych interwencji, a już w doliczonym czasie gry popis dał Leonardo Rocha. Snajper Rakowa efektownym, technicznym uderzeniem z rzutu wolnego ustalił wynik na 4:1.

Raków Częstochowa – Cracovia 4:1 (2:0)
1:0 Patryk Makuch 39
2:0 Jonatan Braut Brunes 45-karny
2:1 Dijon Kameri 50
3:1 Patryk Makuch 61
4:1 Leonardo Rocha 90+1

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie