Osman Bukari rozczarował w Widzewie. Piłkarz już myśli o zmianie klubu?
Widzew Łódź zapłacił za Osmana Bukariego rekordowe 5,5 miliona euro. Jednak skrzydłowy, który miał zostać gwiazdą drużyny, kompletnie nie odnalazł się w zespole Aleksandara Vukovicia. Dzisiaj do mediów trafiają kolejne wieści – Bukari nie dość, że nie gra, to już myśli o zmianie otoczenia. Łódzki klub szybko przekonuje się, jak bolesna bywa ryzykowna inwestycja.
Przez pierwsze tygodnie dostawał szanse w wyjściowym składzie, choć... już wtedy nie błyszczał. Z czasem sytuacja Bukariego dramatycznie się pogorszyła – dziś w kadrze jest marginalną postacią i nie zagrał jeszcze nawet minuty pod wodzą nowego trenera.
Dodatkowo nieobecność zawodnika wzbudza frustrację wśród kibiców. Jak tłumaczył szkoleniowiec łodzian, "Osman Bukari przebywa obecnie w Afryce. Stara się tam o wizę o pozwolenie na pracę w Polsce. Z tego względu ten zawodnik nie jest dla mnie póki co tematem do rozmowy, bo od dwóch tygodni nie ma go w Polsce. Jak wróci, to zobaczymy, jak się będzie zmieniać jego sytuacja, ale najpierw musi wrócić" – słowa cytowane przez serwisy sportowe nie pozostawiają złudzeń, że skrzydłowego brakuje bardzo długo.
Frustracja narasta po obu stronach. Bukari, który w minionych latach grał m.in. dla Crvenej zvezdy, z trudnością odnajduje się w Widzewie. Realia Ekstraklasy dalece odbiegły od wyobrażeń 27-latka o polskiej piłce. W efekcie, jak donoszą serbskie media, gracz błyskawicznie zaczął rozważać zmianę barw.
Klub z Łodzi zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w Ekstraklasie, co oznacza, że nie będzie miał zbyt silnej pozycji negocjacyjnej w sprawie odejścia Bukariego, który bardzo chce zmienić barwy klubowe.
Sytuacja nie jest jeszcze przesądzona, ale coraz wyraźniej widać, że strony mogą szukać szybkiego zakończenia współpracy. W pięciu dotychczasowych występach Bukari nie zdołał ani razu zabłysnąć, a dwa razy nie załapał się nawet do meczowej osiemnastki.