Motor Lublin zaskoczył wszystkich: Mariusz Misiura nowym trenerem po odejściu Stolarskiego
Decyzja Motoru Lublin zaskoczyła piłkarską Polskę: Mateusz Stolarski traci stanowisko trenera zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem przygotowań do nowego sezonu. Następcą został Mariusz Misiura, za którego Motor musiał głęboko sięgnąć do kieszeni – co mocno kontrastuje z dotychczasową polityką transferową klubu. Tak głośnej roszady nie spodziewał się żaden kibic.
Motor Lublin podjął radykalny krok i oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z Mateuszem Stolarskim. Jego miejsce zajmuje Mariusz Misiura, co budzi sporo emocji w środowisku piłkarskim – zwłaszcza wśród kibiców, którzy dopiero co oswoili się z wynikami minionego sezonu.
Odejście Stolarskiego, pod którego wodzą Motor wspiął się na 12. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy po wyjątkowo lepszej rundzie wiosennej, mocno zdziwiło nawet osoby blisko związane z klubem. Bilans byłego trenera – 30 zwycięstw, 24 remisy, 28 porażek w 82 spotkaniach oraz średnia 1,39 punktu na mecz – to wynik, jakiego mało kto spodziewał się przy zestawie personalnym, jakim dysponowali lublinianie. Dlatego właśnie decyzja Zbigniewa Jakubasa, właściciela Motoru, odbierana jest jako ryzykowna. Klub postanowił postawić wszystko na jedną kartę tuż przed startem przygotowań do sezonu 2025/26.
Klub błyskawicznie sięgnął po następnego szkoleniowca – Mariusza Misiurę, do niedawna trenera Wisły Płock. Tym razem Motor nie zamierzał oszczędzać, jak przy ostatnich okienkach transferowych – za nowego szkoleniowca trzeba było bowiem zapłacić sporą sumę. Ten kontrastuje z dotychczasową polityką finansową lublinian, którzy do tej pory raczej ściskali budżet.