Lukas Lerager poważnie kontuzjowany. Vuković nie ma dla Widzewa dobrych wieści
Widzew Łódź, mimo solidnej gry i zwycięstwa z Motorem Lublin, musi zmierzyć się z poważnym osłabieniem. Lukas Lerager, jeden z kluczowych zawodników, został w końcówce spotkania zniesiony na noszach. Trener Aleksandar Vuković nie ukrywał, że uraz może wykluczyć piłkarza z gry do końca sezonu. Takie informacje zawsze wzbudzają niepokój wśród kibiców, tym bardziej, że Widzew nie może sobie pozwolić na kolejne potknięcia.
Lukas Lerager rozegrał bardzo ważną rolę dla Widzewa Łódź w starciu z Motorem Lublin, zdobywając bramkę na 2:0 i ustalając końcowy wynik spotkania. Wydawało się, że łodzianie poradzą sobie bez większego stresu, a kibice mogli świętować zasłużone trzy punkty. Jednak końcówka meczu przyniosła niemały cios.
W 85. minucie Lerager padł na murawę i musiał zostać zniesiony na noszach prosto do szatni. Od razu pojawiły się najgorsze przeczucia. Po meczu trener Aleksandar Vuković nie pozostawiał złudzeń – stwierdził wprost: »Niestety wygląda to na koniec sezonu. Uraz wygląda na poważniejszy niż się wydawało«.
Wypowiedź szkoleniowca podczas konferencji prasowej jasno oddała nastrój w drużynie. Vuković przyznał, że: »Gratulacje dla drużyny, bo nie tylko wygrała mecz, ale też zdała egzamin, który nie jest prosty – okoliczności, atmosfera na stadionie, sytuacja w tabeli. Nie poddaliśmy się. To dobrze świadczy o charakterze tych zawodników.« Według trenera kluczowe było poszukiwanie kolejnych goli, a nie samo bronienie skromnego prowadzenia. Szybko zdobyta bramka ułatwiła Widzewowi kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Nastroje na stadionie w Łodzi tego dnia nie pomagały piłkarzom. Kibice, mimo swojej obecności, przez cały mecz nie prowadzili dopingu w ramach protestu. Szkoleniowiec Widzewa podkreślił, że »okoliczności nie były łatwe. To najgorsza możliwa wersja protestu« i przyznał, że mimo wszystko jego drużyna musiała zwyczajnie wziąć sprawy w swoje ręce oraz zapracować na zaufanie fanów.