Jean-Pierre Nsame gotów oddać 40 procent pensji. Co dalej w Legii Warszawa? – StolicaSportu.pl

Jean-Pierre Nsame zgodził się na dużą obniżkę pensji. Legia czeka

Jean-Pierre Nsame
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
17 czerwca 2026 14:13
2 minuty czytania

Kameruński snajper Jean-Pierre Nsame nie chce żegnać się z Legią Warszawa — jest gotów zrezygnować aż z 40 procent pensji, aby zostać w klubie. Mimo takiej deklaracji władze Legii wstrzymują się z decyzją. Przeszkodą są ograniczenia finansowe: Legia czeka na transfery wychodzące i redukcję kosztów zanim wróci do rozmów z 32-letnim napastnikiem. Co zaskakujące, przyszłość Nsame ma wyjaśnić się dopiero za kilkanaście dni. W minionym sezonie Kameruńczyka niejednokrotnie zatrzymywały kontuzje, ale statystyki pozostały solidne – 11 goli w 19 występach.

Jean-Pierre Nsame postawił sprawę jasno: jego priorytetem jest dalsza gra dla Legii Warszawa. Kameruńczyk, według informacji „Faktu”, zadeklarował ogromną finansową redukcję – jest gotów zrzec się aż 40 procent swojej dotychczasowej pensji. To niebagatelna kwota, biorąc pod uwagę, że obecnie inkasuje około 700 tys. euro za sezon.

Wydawałoby się, że taka deklaracja z miejsca otworzy drzwi do przedłużenia jego pobytu przy Łazienkowskiej. Sytuacja jest jednak bardziej zawiła. Stołeczny klub wciąż nie osiągnął porozumienia z napastnikiem, mimo obopólnej woli dalszej współpracy. Jak przekonuje „Fakt”, ostateczna decyzja ma zapaść dopiero pod koniec czerwca.

Co przeszkadza w szybkim dogadaniu się? Sprawa rozbija się o pieniądze, ale nie tylko te, których oczekuje sam zawodnik. Legia musi najpierw zejść z kosztami utrzymania kadry – czeka ją kilka transferów wychodzących oraz cięcia budżetowe. Dopiero po zamknięciu tych operacji klub wróci do rozmów z 32-letnim Nsame.

Nsame w sezonie 2025/26 rozegrał dla Legii 19 meczów, w których zdobył 11 bramek i zanotował jedną asystę. Statystyki robią wrażenie, zwłaszcza że snajper przez dłuższy czas był wyłączony z gry przez kontuzję. Wcześniejsze urazy nie pozostały bez znaczenia przy planowaniu kadry na kolejne miesiące.

Jak podkreślił w rozmowie z Legia.Net dyrektor sportowy Fredi Bobić, sprawa Kameruńczyka to złożony temat: „Drzwi do dalszej współpracy pozostają otwarte, ale decyzja musi być korzystna zarówno dla klubu, jak i dla samego zawodnika. Musimy jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, jaka będzie jego rola w przyszłości? Czy trener będzie mógł regularnie z niego korzystać? Czy będzie dostawał odpowiednią liczbę minut? Czy utrzymywanie tego miejsca w kadrze ma sens z perspektywy sportowej?”

Źródła: Fakt, Legia.Net

Wybrane dla Ciebie