Fernand Goure napastnikiem Radomiaka. Prawie dwa lata bez gola
Radomiak Radom zaskoczył kibiców, ogłaszając transfer nowego napastnika. Do zespołu dołączył Fernand Goure z Wybrzeża Kości Słoniowej, który niedawno rozstał się z belgijskim KVC Westerlo. Mimo nie najlepszych statystyk z ostatniego sezonu, zawodnik podpisał z „Zielonymi” długoterminowy kontrakt obowiązujący aż do końca czerwca 2029 roku. To już drugie letnie wzmocnienie klubu w krótkim czasie.
Radomiak Radom oficjalnie potwierdził transfer Fernanda Goure, napastnika z Wybrzeża Kości Słoniowej. Nowy zawodnik podpisał kontrakt, który będzie obowiązywał do 30 czerwca 2029 roku. Klub poinformował również, że Goure przeszedł do Radomiaka na zasadzie wolnego transferu – jego umowa w poprzednim klubie wygasła 30 czerwca.
Dla kibiców „Zielonych” to kolejna ważna informacja, tuż po prezentacji nowego szkoleniowca, Tomasza Kaczmarka. Fernand Goure jest drugim wzmocnieniem Radomiaka tego lata po Kacprze Karasku z Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.
Napastnik przez ostatnie sezony reprezentował barwy belgijskiego KVC Westerlo. Zeszły sezon 2025/26 był dla Goure dość wymagający – rozegrał 13 spotkań w pierwszym zespole, spędzając na boisku tylko 165 minut. Nie udało mu się trafić do siatki. Rok wcześniej, w sezonie 2024/25, pojawił się na murawie sześć razy, a licznik minut zatrzymał się na 159. Do tego doszła poważna kontuzja kolana, po której nie wrócił już na plac gry w tamtych rozgrywkach. Ostatniego gola strzelił w sierpniu 2024 roku, w Pucharze Szwajcarii.
Wcześniej, gdy Goure trafił do Westerlo w 2021 roku, rzadko dostawał szanse na grę. Szukając regularnych występów, został wypożyczony do węgierskiego Ujpestu. Tam jego dorobek prezentował się już znacznie lepiej – w ciągu 27 meczów zdobył 11 bramek i zaliczył 2 asysty.
Dla Radomiaka transfer Goure to ruch, który może odmienić oblicze formacji ofensywnej w nowym sezonie Ekstraklasy. Napastnik, mimo że ostatnio nie miał wielu okazji do gry, w przeszłości udowadniał, że potrafi być skuteczny.