Cracovia wyszarpuje remis w doliczonym czasie meczu z Pogonią
Bartosz Grzelak, który przed tygodniem przejął zespół po Luce Elsnerze, postawił na odważniejsze personalne przetasowania. Po drugiej stronie Thomas Thomasberg musiał ratować atmosferę w Pogoni po bolesnej porażce z Lechem. Ostatecznie to dopiero w szóstej minucie doliczonego czasu gry padł decydujący gol, dający Cracovii cenny remis w premierze nowego szkoleniowca.
Choć do końca sezonu pozostało jedynie pięć kolejek, Cracovia zdecydowała się na zmianę na stanowisku trenera. Bartosz Grzelak po raz pierwszy poprowadził zespół, zastępując Lukę Elsnera. Z kolei Pogoń przyjechała do Krakowa po tygodniu pełnym napięć – Thomas Thomasberg tłumaczył się prezesowi Alexowi Haditaghiemu po klęsce z Lechem Poznań oraz musiał zaakceptować rozstanie z asystentem Tomaszem Grzegorczykiem.
Obie ekipy miały identyczny dorobek: 37 punktów na koncie, trzy oczka przewagi nad strefą spadkową, której początek otwierała Arka Gdynia. Stawką było uspokojenie swoich kibiców i oddalenie się od niebezpiecznego położenia.
Pogoń musiała sobie radzić bez chorego Kamila Grosickiego, na którego miejscu pojawił się Filip Cuić. W wyjściowym składzie Cracovii szansę od Grzelaka dostali Martin Minczew i Maxime Dominguez, natomiast na ławce został m.in. Karol Angielski.
Od początku oba zespoły nie forsowały tempa. Pierwsze celne uderzenie oddali goście – w 17. minucie Paul Mukairu przetestował czujność Sebastiana Madejskiego. Chwilę później, już w 18. minucie, ruszyła najważniejsza akcja Pogoni. Kellyn Acosta zdecydował się huknąć zza pola karnego – futbolówka znalazła drogę do siatki, przełamując ręce bramkarza gospodarzy.
Przed przerwą Cracovia mogła odpowiedzieć – groźnie uderzał Karol Knap, świetnie interweniował jednak Valentin Cojocaru. Strzały Minczewa minimalnie mijały bramkę. Po stronie gości szybka kontra mogła podwyższyć wynik, jednak Mukairu nie wykończył dobrego podania do Cuića.
Po zmianie stron Amerykanin Acosta nie pojawił się już na murawie z powodu urazu głowy, jakiego doznał w starciu z Knapem. Cracovia coraz odważniej atakowała – Minczew zmarnował doskonałą szansę po płaskim dograniu. Nerwowo zaczęło się robić w polu karnym Pogoni,która przez dłuższy czas tylko szczęśliwie broniła jednobramkowej zaliczki.
W końcowych fragmentach spotkania szczecinianie kontrolowali boisko i wydawało się, że wynik 1:0 dowiozą do końca. Kibice na stadionie w Krakowie ponosili gospodarzy przyśpiewkami, a frustracja narastała – w końcówce Oskar Wójcik zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Mimo gry w osłabieniu, Cracovia walczyła do końca. W 96. minucie wrzutka Mateusza Klicha odnalazła w polu karnym Kahveha Zahiroleslama. Zmiennik idealnie zamknął akcję, ustalając rezultat na 1:1. Stadion wybuchł – debiut Grzelaka uratowany w ostatnich sekundach.
Zespół z Krakowa już niebawem zmierzy się na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. Pogoń natomiast przed własną publicznością podejmie Wisłę Płock.
Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)
0:1 Kellyn Acosta 18
1:1 Kahveh Zahiroleslam 90