Żukowski z golem na inaugurację, ale jego zespół przegrał aż 1:6!
Mateusz Żukowski już w swoim debiucie w barwach Magdeburga zdobył bramkę w 2. Bundeslidze. Polak zdobył gola na otarcie łez, jednak jego drużyna została wyraźnie rozbita przez Eintracht Brunszwik. Na przerwę Magdeburg schodził z czterema bramkami straty i jednym zawodnikiem mniej na boisku, co całkowicie przekreśliło szanse na odwrócenie losów starcia. Mimo udanego wejścia polskiego napastnika do ligi, zespół musiał pogodzić się z wysoką porażką.
Mateusz Żukowski już w pierwszym meczu sezonu 2. Bundesligi strzelił gola, choć nie wystarczyło to nawet na zmniejszenie rozmiarów dotkliwej porażki Magdeburga.
Letni transfer ze Śląska Wrocław od razu zwrócił uwagę. Żukowski, który w poprzednim sezonie ligowym uzbierał aż 17 bramek i trzy asysty, szybko zaaklimatyzował się w nowym zespole, podpisując kontrakt obowiązujący do połowy 2029 roku.
Od pierwszych minut starcia z Eintrachtem Brunszwik Polak pojawił się na boisku. Już w pierwszej połowie gospodarze znaleźli się w głębokim kryzysie – stracili aż cztery bramki po trafieniach Aarona Opoku, Mehmeta Aydina i dwukrotnie Jana Urbicha. Dodatkowo Magdeburg musiał sobie radzić w dziesiątkę, po czerwonej kartce Herberta Bockhorna.
Chwilę po przerwie Żukowski dał sygnał do walki. Napastnik świetnie odnalazł się w polu karnym i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki, nie dając szans golkiperowi rywali. Ten gol był tylko honorowym trafieniem – Eintracht już po kilku minutach odpowiedział piątą bramką autorstwa Samuele Di Benedetto, a wynik spotkania na 6:1 ustalił Florian Flick.
Trener postanowił dać odpocząć Polakowi w końcówce, zastępując Żukowskiego Richmondem Tachie na nieco ponad kwadrans przed ostatnim gwizdkiem. Tak czy inaczej, imponujący indywidualny akcent polskiego napastnika nie mógł zmienić losów spotkania, w którym Magdeburg został zdeklasowany.