Manchester United wyznaczył cenę za Bruno Fernandesa

Manchester United wyznaczył cenę za Bruno Fernandesa. Cztery kluby obserwują sytuację

Bruno Fernandes
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Kapitan Czerwonych Diabłów wchodzi w ostatni rok kontraktu, a z Old Trafford docierają zaskakujące sygnały. Mimo że Portugalczyk pozostaje najważniejszym graczem drużyny, klub miał już wycenić go na konkretną kwotę.

Bruno Fernandes ma kontrakt z Manchesterem United do 30 czerwca 2027 roku, z opcją przedłużenia o dodatkowy sezon. Nowa umowa wciąż nie została podpisana, a z kuluarów Old Trafford płyną nieoczekiwane informacje.

Dziennikarz Mark Brus, powołując się na swoje źródła, podaje, że United byliby skłonni pozwolić kapitanowi odejść za kwotę w przedziale 50–60 mln euro. Oficjalne stanowisko klubu mówi, że Portugalczyk nie jest na sprzedaży, lecz jak to zwykle bywa, każdy ma swoją cenę.

Zainteresowanie sytuacją Fernandesa wykazują co najmniej cztery kluby: Atletico Madryt, Juventus, AC Milan i Galatasaray. Turecka strona miała być zaangażowana już wcześniej, natomiast włoskie i hiszpańskie tropy to nowość. Pytanie, czy którykolwiek z tych zespołów zdecyduje się zapłacić taką sumę za 32-latka.

Liczby przemawiają jednak zdecydowanie na korzyść pomocnika. W barwach United Fernandes zgromadził 111 goli i 109 asyst w 334 spotkaniach. W poprzednim sezonie zanotował 21 asyst ligowych, bijąc wieloletni rekord Premier League w tej statystyce, i został wybrany Football Writers' Player of the Year. Jest czterokrotnym laureatem klubowej nagrody Sir Matt Busby Player of the Year oraz dopiero czwartym zagranicznym piłkarzem w historii Czerwonych Diabłów, który przekroczył granicę 100 bramek.

Początek obecnego sezonu nie jest dla niego najłatwiejszy. Po pięciu kolejkach Premier League ma na koncie 3 gole i asystę, dołożył też trafienie w pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów. United zajmują jednak dopiero 12. miejsce w tabeli. We wrześniu Fernandes wypadł również z kadry Portugalii przed spotkaniem z Norwegią z powodu problemów zdrowotnych, które selekcjoner Jorge Jesus określił jako „skomplikowane”.

Droga Fernandesa na szczyt była nietypowa jak na portugalskiego piłkarza. Jako nastolatek wyjechał do Włoch, trafił do Novary i dopiero stamtąd piął się przez Udinese i Sampdorię. Prawdziwy przełom nastąpił w Sportingu CP, gdzie w niespełna trzy sezony zdobył 65 goli w 137 występach. Do Manchesteru przeniósł się w styczniu 2020 roku za kwotę, która z bonusami mogła sięgnąć około 65 mln euro.

Menedżer Michael Carrick według doniesień chce zatrzymać swojego lidera, a sam Fernandes ma być skłonny do pozostania. Negocjacje nowego kontraktu podobno już trwają. Najbliższe tygodnie pokażą, czy sytuacja zmierza ku podpisaniu umowy, czy kolejne kluby zaczną aktywniej sondować możliwość transferu.

Źródła: Mark Brus, The People's Person

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie