Amad Diallo bliski powrotu. Manchester United desperacko potrzebuje swojej gwiazdy
Kryzys kadrowy na Old Trafford pogłębia się z tygodnia na tydzień, a Michael Carrick traci kolejnych zawodników. Wpis Amada Diallo w mediach społecznościowych rozbudził jednak nadzieje kibiców Czerwonych Diabłów przed meczem z Tottenhamem.
Manchester United liczy na to, że Amad Diallo będzie do dyspozycji Michaela Carricka na ligowe starcie z Tottenhamem zaplanowane na 10 października. 24-letni skrzydłowy nie zagrał jeszcze ani minuty w sezonie 2026/27, a Czerwone Diabły boleśnie odczuwają jego nieobecność.
Amad nabawił się urazu tuż przed inauguracyjnym spotkaniem z Hull City i od tamtej pory pozostaje poza kadrą. Nie był nawet blisko gry w meczu z Fulham 20 września, ale teraz sytuacja wygląda znacznie lepiej. Sam zawodnik podsycił oczekiwania, publikując na Instagramie zdjęcie z emoji klepsydry i niecierpliwą miną. Sygnał był jasny: wracam.
Carrick potrzebuje go jak tlenu. Przerwa reprezentacyjna przyniosła kolejne złe wiadomości — kontuzji doznali Bruno Fernandes, Benjamin Sesko, Patrick Dorgu i Noussair Mazraoui. Do tego wciąż niezdolni do gry są Matthijs de Ligt, Manuel Ugarte, Marcus Rashford i Kobbie Mainoo. Lista niedostępnych piłkarzy robi się absurdalnie długa.
Pod nieobecność Amada na skrzydle musiał radzić sobie Bryan Mbeumo, co mocno ograniczało opcje taktyczne trenera. Były zawodnik Brentfordu sprawdzałby się znacznie lepiej jako fałszywa dziewiątka niż w roli klasycznego skrzydłowego.
Dla United powrót Amada mógłby być punktem zwrotnym w dotychczas fatalnie rozpoczętym sezonie. Przypomnijmy, że Iworyjczyk ma za sobą świetny sezon 2024/25, w którym zdobył 11 bramek we wszystkich rozgrywkach, w tym pamiętnego gola w doliczonym czasie dogrywki przeciwko Liverpoolowi w Pucharze Anglii i hat-tricka z Southampton. W styczniu 2025 roku klub przedłużył z nim kontrakt do 2030 roku z opcją wydłużenia o kolejny sezon.
Droga Amada na szczyt była kręta. Urodzony w Abidżanie, jako dziecko wyjechał z Wybrzeża Kości Słoniowej do Włoch, gdzie trafił do akademii Atalanty. W Serie A zadebiutował w październiku 2019 roku przeciwko Udinese i potrzebował zaledwie sześciu minut, żeby strzelić gola. Miał wtedy 17 lat. Manchester United sprowadził go w styczniu 2021 roku za około 19 milionów funtów, ale zanim na dobre zadomowił się na Old Trafford, przeszedł wypożyczenia do Rangers i Sunderlandu. To właśnie w Championship dojrzał jako piłkarz, notując 13 trafień w sezonie 2022/23.
Teraz Carrick czeka na jego powrót z nadzieją, że ożywi ofensywę zespołu, który desperacko potrzebuje impulsu.