Barcelona wraca po Dodô z Fiorentiny. Może odejść za darmo

Barcelona wraca po Dodô. Brazylijczyk może odejść z Fiorentiny za darmo

Hansi Flick
fot. Steffen Prößdorf, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Prawy obrońca Fiorentiny postanowił nie przedłużać kontraktu i od lutego może już negocjować z nowym klubem. Barcelona zna go od dawna, ale w wyścigu o podpis Brazylijczyka uczestniczą też Milan, Juventus i Napoli.

Barcelona wróciła do tematu Dodô. Według dziennika SPORT katalońscy działacze ponownie przyglądają się sytuacji prawego obrońcy Fiorentiny, który zdecydował się nie przedłużać kontraktu obowiązującego do końca czerwca 2027 roku. Od lutego Brazylijczyk będzie mógł swobodnie negocjować z innymi klubami, a latem odejść bez żadnej kwoty odstępnego.

Skauci Barcelony obserwowali Dodô już wcześniej. Według źródeł zaimponował im ofensywnym podejściem, umiejętnościami technicznymi i gotowością do podłączania się do akcji ofensywnych. Nie jest to jednak jedyny klub, który zwietrzył okazję. O podpis 27-latka zabiegają również AC Milan i Juventus. Zainteresowanie zgłosiło też Napoli, ale sam zawodnik podobno nie jest skłonny przenosić się do Neapolu i woli poczekać do czerwca, by spokojnie wybrać kierunek.

Historia Dodô we Fiorentinie to ponad trzy lata regularnej gry. Brazylijczyk trafił do Florencji latem 2022 roku z Szachtara Donieck i szybko stał się podstawowym zawodnikiem. Łącznie rozegrał dla włoskiego klubu 161 spotkań, strzelił trzy gole i zanotował 13 asyst. Do Europy przyjechał jednak znacznie wcześniej, bo w 2018 roku, kiedy jako 19-latek opuścił brazylijską Coritibę i podpisał kontrakt z Szachtarem. Jego motywacją była Liga Mistrzów i marzenie o powołaniu do seniorskiej reprezentacji Brazylii, które do dziś pozostaje niespełnione.

Zanim trafił do Fiorentiny, przeżył coś, co wykracza daleko poza piłkę. W lutym 2022 roku przebywał w Kijowie, gdy Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę. Sam opowiadał, że około czwartej nad ranem obudziła go żona informacją o bombardowaniach, a chwilę później widział eksplozje na własne oczy. Piłkarze Szachtara uciekali z miasta samochodami w kompletnym chaosie. Dodô dotarł do Rumunii, stamtąd wrócił do Brazylii. Miał wtedy 23 lata. Co ciekawe, na początku tego samego roku był bardzo blisko transferu do Bayernu Monachium za około 30 milionów euro. Wojna zmieniła wszystko.

Obecna sytuacja Brazylijczyka we Fiorentinie jest napięta. Trener Paolo Vanoli zmienił hierarchie w zespole i Dodô stracił miejsce w składzie. We wrześniu zawodnik publicznie odniósł się do medialnych informacji o rzekomym braku przygotowania fizycznego, pisząc w mediach społecznościowych, żeby nie wierzyć we wszystko, co się słyszy. Vanoli zapewniał z kolei, że Dodô nie został wykluczony z projektu, ale musi na nowo wywalczyć sobie pozycję.

Dla Barcelony Brazylijczyk jest jedną z kilku opcji na wzmocnienie boków obrony. Katalończycy przyglądają się też lewej stronie, gdzie na liście figurują David Raum z Lipska i Tyrick Mitchell z Crystal Palace. Obaj również mogą być dostępni na zasadzie wolnego transferu. Ostateczna decyzja dotycząca prawej obrony może zależeć od tego, czy ktoś z obecnych bocznych defensorów Barcy odejdzie latem.

Źródła: SPORT, BarcaUniversal

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie