Hat-trick Mastantuono odmienił jego sytuację. Real Madryt nie traci wiary
Cztery pierwsze mecze w Serie A mogły sugerować, że Franco Mastantuono pogubił się na dobre. Zmiana trenera Fiorentiny wywróciła tę historię do góry nogami, a 19-latek z Azul wrócił nawet do kadry Argentyny.
Franco Mastantuono strzelił hat-tricka w meczu z Venezią i nagle cała narracja wokół jego wypożyczenia do Fiorentiny się odwróciła. Jeszcze kilka tygodni wcześniej 19-latek wyglądał na zawodnika, który stracił pewność siebie. Teraz Real Madryt może spokojnie patrzeć na rozwój swojej najdroższej argentyńskiej inwestycji.
Przypomnijmy skalę tego transferu. Latem 2025 roku Real zapłacił River Plate około 63,2 mln euro za nastolatka, który dopiero co debiutował w seniorskiej piłce. Była to rekordowa transakcja wychodząca z ligi argentyńskiej. Mastantuono, urodzony w niewielkim Azul w prowincji Buenos Aires, trafił na Santiago Bernabéu jako jeden z najbardziej rozchwytywanych talentów na świecie. Przy okazji zapisał się w historii klubu, bo w wieku 18 lat i 33 dni został najmłodszym piłkarzem Realu, który wyszedł w podstawowym składzie meczu Ligi Mistrzów.
Pierwszy sezon w Madrycie nie był jednak łatwy. W 35 spotkaniach, z których 17 rozpoczął od pierwszej minuty, uzbierał zaledwie trzy gole i jedną asystę przy niespełna 1500 minut na boisku. Sam później przyznawał, że był to dla niego trudny rok. Po sprowadzeniu przez Real Yana Diomande i powrocie Endricka z wypożyczenia klub zdecydował, że Mastantuono potrzebuje regularnej gry gdzie indziej. Wybór padł na Fiorentinę, z którą podpisano umowę wypożyczenia do 30 czerwca 2027 roku, bez opcji wykupu.
Ciekawostką jest to, że przed przenosinami do Florencji Mastantuono rozmawiał z José Mourinho, ale ostatecznie przekonał go projekt Violi i perspektywa większej liczby minut. We Włoszech zamieszkał w domu, który niegdyś należał do Gabriela Batistuty, legendy klubu i argentyńskiego futbolu. Mówił potem, że chciałby zapisać się w historii Fiorentiny tak, jak zrobił to Batistuta.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te ambicje. Pod wodzą Fabio Grosso Argentyńczyk w czterech pierwszych meczach ligowych wyglądał blado, a drużyna jako całość funkcjonowała źle. Fiorentina postanowiła zmienić trenera i przywróciła na ławkę Paolo Vanoliego. Efekt był natychmiastowy. W pierwszym spotkaniu pod nowym szkoleniowcem Mastantuono zdobył trzy bramki przeciwko Venezii, a w kolejnych meczach z Pisą w Coppa Italia i Napoli w lidze utrzymał solidny poziom.
Forma we Florencji otworzyła mu drzwi z powrotem do reprezentacji Argentyny, z którą związany jest od bardzo młodego wieku. W meczu z Boliwią wszedł na drugą połowę i zrobił wrażenie na sztabie kadry. Gra w koszulce z Albiceleste ma dla niego szczególne znaczenie, zwłaszcza że zdążył już dzielić boisko z Lionelem Messim.
Dziennik AS podaje, że Real Madryt zachowuje pełne zaufanie do umiejętności 19-latka. W Madrycie nikt nie wątpi w jego talent, a celem pozostaje powrót do Hiszpanii i walka o miejsce w pierwszym składzie. Mastantuono, lewonożny pomocnik znany z dryblingów i wizji gry, wciąż ma czas. Mało kto pamięta, że jako dwunastolatek musiał wybrać między piłką nożną a tenisem, w którym był piątym juniorem w Argentynie w swojej kategorii wiekowej. Wybrał futbol i dziś gra o to, by udowodnić, że ta decyzja była właściwa.