Eduardo Camavinga powołany do kadry Francji przez Zidane'a

Camavinga powołany do kadry Francji. „To moje osobiste zwycięstwo”

Eduardo Camavinga
fot. fff.fr
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Eduardo Camavinga przeżywa trudny sezon w Realu Madryt, gdzie pod wodzą José Mourinho nie może wywalczyć miejsca w pierwszym składzie. Powołanie do reprezentacji Francji przez Zinédine'a Zidane'a okazało się dla niego promykiem nadziei w niełatwym momencie kariery.

Eduardo Camavinga pojawił się przed dziennikarzami tuż przed meczem Francji z Belgią w Lidze Narodów UEFA. 23-letni pomocnik Realu Madryt, który w bieżącym sezonie znacznie częściej wchodzi z ławki niż zaczyna od pierwszej minuty, nie ukrywał, jak wiele znaczy dla niego powrót do kadry.

„To coś bardzo ważnego i moje osobiste zwycięstwo. To dowód, że się nie poddałem i potrafiłem wrócić silniejszy” — powiedział Camavinga, dodając, że teraz musi odpłacić Zinédine'owi Zidane'owi za zaufanie.

Pod wodzą José Mourinho w Realu Madryt Camavinga nie ma łatwej sytuacji. Portugalski trener dysponuje w środku pola takimi zawodnikami jak Bernardo Silva, Federico Valverde czy Aurélien Tchouaméni, więc Francuz musi zadowolić się rolą rezerwowego. Mimo to Mourinho regularnie korzysta z niego jako zmiennika, a pomocnik stara się te szanse wykorzystywać.

Zapytany wprost, czego mu brakuje, by grać w pierwszym składzie Realu, Camavinga odpowiedział z rozbrajającą szczerością: „Regularność. Wcześniej pokazywałem dobry poziom, ale najważniejsze jest utrzymanie go na stałe. Trzeba być skupionym na boisku i popełniać mniej błędów”. To zresztą wątek, który przewija się w jego wypowiedziach od dłuższego czasu. Już w lutym 2026 roku w rozmowie z „AS” przyznawał, że brakuje mu przede wszystkim regularności i koncentracji.

Camavinga otwarcie mówił też o tym, jak bardzo dotknęło go pominięcie przy powołaniach na mistrzostwa świata. „Wszystko w moim życiu działo się szybko i to rozczarowanie było dla mnie czymś nowym. Teraz najważniejsze to wrócić i się odbudować, bo wszystko potrzebuje czasu” — stwierdził.

Historia Camavingi rzeczywiście pełna jest momentów, w których wszystko toczyło się błyskawicznie. Urodzony w obozie dla uchodźców w angolskiej Cabindzie, z rodzicami pochodzącymi z Demokratycznej Republiki Konga, trafił do Francji, gdy nie miał jeszcze dwóch lat. Jako dziecko wcale nie marzył o piłce — chciał trenować judo, wzorując się na starszym bracie. To mama przekonała go do futbolu. W wieku 16 lat i 4 miesięcy zadebiutował w Ligue 1 jako najmłodszy piłkarz w historii Stade Rennais, a rok później był już w kadrze Francji. Mając 19 lat, miał na koncie triumf w Lidze Mistrzów z Realem Madryt.

Przed meczem z Belgią nie zabrakło też lżejszych momentów. Camavinga ze śmiechem przyznał, że cieszy go nieobecność Thibauta Courtois w składzie rywali. Odniósł się również do decyzji Zidane'a o przesunięciu Kyliana Mbappé na skrzydło. „Kylian grał już na lewej stronie i w 2022 roku spisywał się tam znakomicie. Jestem pewien, że pod wodzą Zidane'a odniesie sukces na tej pozycji” — ocenił.

Camavinga wielokrotnie podkreślał, że nie poświęca dużo czasu mediom społecznościowym, a krytykę traktuje jako naturalny element zawodu piłkarza, starając się przekuć ją w motywację. Pomocnik Realu najwyraźniej szuka sposobów na rozwój także poza boiskiem — w czerwcu 2026 roku ukończył kilkudniowy kurs na Harvard Business School poświęcony sportowi i przemysłowi rozrywkowemu.

Teraz jego celem jest odzyskanie regularności zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Powołanie od Zidane'a to dla niego sygnał, że jest na dobrej drodze.

Źródło: Madrid Universal

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie