Graham Potter chwali Patrika Wålemarka przed meczem Szwecji z Polską
Selekcjoner reprezentacji Szwecji na przedmeczowej konferencji prasowej wyróżnił zawodnika Lecha Poznań, sugerując, że może on pojawić się na boisku w poniedziałkowym starciu Ligi Narodów.
Patrik Wålemark pojawił się na radarze Grahama Pottera w odpowiednim momencie. Skrzydłowy Lecha Poznań, który w bieżącym sezonie uzbierał już osiem goli i pięć asyst, w meczu z Rumunią (2:1) doczekał się wreszcie debiutu w seniorskiej reprezentacji Szwecji – cztery lata po pierwszym, niewykorzystanym powołaniu z czasów gry w Feyenoordzie.
Na konferencji prasowej przed poniedziałkowym spotkaniem z Polską w Lidze Narodów Potter nie ukrywał sympatii dla 24-latka. „Patrik Wålemark wkomponował się bardzo dobrze do zespołu. Podobają mi się jego atuty. Atakuje linię obrony i potrafi zapewnić szerokość gry na prawej stronie. Potrafi też utrzymać się przy piłce, co jest istotne w ofensywie. Jest pewny w grze piłką, a jednocześnie stanowi zagrożenie pod bramką rywala. Jego kluczowe podania i asysty robiły naprawdę duże wrażenie” – mówił selekcjoner, cytowany przez Wojciecha Pielę z Weszlo.com. Potter dodał, że „istnieje szansa, że jutro pojawi się na boisku”.
Droga Wålemarka do reprezentacji jest historią pełną gwałtownych zwrotów. Jeszcze w 2019 roku grał na czwartym poziomie rozgrywkowym w Szwecji, w Qviding FIF. Przełomem okazał się mecz pucharowy przeciwko BK Häcken – mimo porażki 1:3 młody skrzydłowy zagrał na tyle dobrze, że wkrótce trafił właśnie do tego klubu. W szwedzkiej ekstraklasie szybko dał o sobie znać. W lipcu 2020 roku, w jednym z pierwszych występów w podstawowym składzie, w niespełna godzinę meczu z IF Elfsborg strzelił gola z rzutu wolnego, zanotował asystę po dośrodkowaniu z kornera i wywalczył rzut karny.
W styczniu 2022 roku Feyenoord Rotterdam zapłacił za niego około 3,25 miliona euro. Dwudziestolatek błyskawicznie znalazł się w finale Ligi Konferencji – pojawił się na boisku na ostatnie dwie minuty przegranego 0:1 meczu z AS Romą. Łącznie w półtora roku w Rotterdamie rozegrał 36 spotkań przy trzech golach i trzech asystach, po czym został wypożyczony do SC Heerenveen.
Ze względu na charakterystyczny styl gry – rozpoczynanie akcji na prawym skrzydle, schodzenie do środka na lewą nogę i szukanie strzału – bywa porównywany do Arjena Robbena. To oczywiście skrót myślowy dotyczący sposobu poruszania się z piłką, nie całego dorobku obu zawodników.
Sam Wålemark w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT przyznał, że okres w Feyenoordzie nie był łatwy. Doświadczał presji psychicznej, która podkopywała jego pewność siebie. Dopiero po przeprowadzce do Polski, jak mówił, odnalazł większy spokój, a dłuższy czas bez kontuzji pozwolił mu ustabilizować formę. Efekty widać gołym okiem – w Lechu gra z lekkim łbem, co potwierdza jego obecna statystyka w sezonie.
Polska w pierwszej kolejce grupy B4 Ligi Narodów zremisowała bezbramkowo z Bośnią i Hercegowiną, podczas gdy Szwedzi dzięki golom Alexandra Isaka i Viktora Gyökeresa pokonali Rumunię i przewodzą tabeli. Poniedziałkowe spotkanie w Szwecji rozpocznie się o godzinie 20:45.