Raków nie godzi się na transfer Brunesa

Jonatan Brunes
fot. Marcin Szymczyk

Wydawało się, że Jonatan Braut Brunes już tego lata zamelduje się w Slavii Praga. Tymczasem Raków Częstochowa niespodziewanie nie wyraził zgody na jego transfer, mimo wcześniejszych ustaleń. Norweski napastnik czeka na zielone światło, a negocjacje między klubami nabierają rumieńców. Sprawa wcale nie jest przesądzona – emocje towarzyszą każdemu kolejnemu posunięciu działaczy.

Jonatan Braut Brunes znalazł się na celowniku Slavii Praga, która po awansie do Ligi Konferencji UEFA zaczęła odważniej zabiegać o pozyskanie norweskiego snajpera. Zgodnie z doniesieniami czeskiego portalu infotbal.cz, rozmowy transferowe ruszyły na nowo, a kluby skupiają się na dopięciu ostatnich szczegółów.

Problem pojawił się jednak po stronie Rakowa Częstochowa. Choć pierwotnie napastnik miał obiecane zielone światło w przypadku oferty na poziomie 5 milionów euro, jak podaje Grzegorz Rudynek, klub nie wyraził jeszcze zgody na finalizację transakcji.

Norweski napastnik ewidentnie liczy na przeprowadzę do Czech, a brak decyzji wzbudza jego rozgoryczenie. Slavia jednak nie zamierza złożyć broni i kontynuuje starania – całe okno transferowe może być podporządkowane temu wątkowi.

Braut Brunes znalazł się w Częstochowie rok temu, początkowo na wypożyczeniu z OH Leuven. Mimo korzystnych indywidualnych liczb – 18 bramek w 39 występach – Raków zdecydował się wykupić gracza za 2 miliony euro. Teraz „Medaliki” stoją przed decyzją: zgodzić się na transfer i rozstać się ze swoim skutecznym napastnikiem, czy próbować zatrzymać go na kolejny sezon.

Sytuacja wciąż jest rozwojowa i, jak twierdzi Rudynek, serial transferowy z udziałem Brauta Brunesa jeszcze się nie zakończył.

Wybrane dla Ciebie