Puchar Polski: Radomiak bez błysku, ale z awansem
Ronaldo Lumungo w 31. minucie załatwił sprawę jednym celnym strzałem. Radomiak kontrolował mecz w Kielcach, choć trzecioligowa Korona II postawiła się w pierwszych minutach i mogła objąć prowadzenie.
Korona II Kielce postawiła się ekstraklasowemu Radomiakowi dosłownie od pierwszego gwizdka. Już w 2. minucie Luquinhas popełnił błąd, a Kornel Toboła wpadł w pole karne i oddał strzał, z którym poradził sobie jednak Filip Majchrowicz.
Goście szybko przejęli inicjatywę. W 9. minucie z pola karnego minimalnie niecelnie uderzył Jeremy Blasco, a po kwadransie Fernand Goure zmarnował sytuację sam na sam. Bramkarz gospodarzy Franciszek Panek zachował spokój i odbił piłkę.
W 20. minucie kluczowy moment dla Korony II. Boisko z powodu kontuzji opuścił Janusz Nojszewski i siła ofensywna trzecioligowców wyraźnie osłabła. Od tego momentu Radomiak miał coraz więcej do powiedzenia.
W 31. minucie padł jedyny gol. Luquinhas zagrał prostopadle do Ronaldo Lumungo, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi. 1:0 dla Radomiaka i ten wynik utrzymał się już do końca.
Po przerwie goście mogli podwyższyć prowadzenie, ale Lumungo nie wykorzystał kolejnej okazji. Z drugiej strony Korona II miała ogromne problemy z kreowaniem zagrożenia pod bramką Majchrowicza. Dopiero w 59. minucie głową próbował Michał Nasternak po dograniu z kornera, ale uderzył niecelnie. W 80. minucie z okolic pola karnego strzelał Maciej Oziębło, lecz fatalnie trafił w piłkę.
W doliczonym czasie gry Guilherme Luiz mógł dobić rywala, zmarnował jednak sytuację sam na sam. Nie miało to już znaczenia. Radomiak wygrał 1:0 i pewnie awansował do kolejnej rundy.
Korona II Kielce - Radomiak Radom 0:1 (0:1)
0:1 Ronaldo Lumungo 31