Julian Zakrzewski-Hall z golem w debiucie w kadrze USA

Julian Zakrzewski-Hall z golem i asystą w debiucie dla reprezentacji USA

Julian Zakrzewski Hall
fot. Bryan Berlin (Wikimedia CC 4.0)
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
4 minuty czytania

Wystarczyło dziesięć minut na boisku, by 18-letni napastnik New York Red Bulls strzelił gola w pierwszym meczu w seniorskiej kadrze Stanów Zjednoczonych. Dla PZPN to sygnał ostrzegawczy, choć drzwi do biało-czerwonych wciąż nie są zamknięte.

Dziesięć minut – tyle potrzebował Julian Zakrzewski-Hall, żeby zdobyć pierwszą bramkę w seniorskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Osiemnastolatek z New York Red Bulls pojawił się na boisku w 62. minucie towarzyskiego spotkania z Peru, zmieniając Justina Ellisa. W 72. minucie, po dośrodkowaniu Sebastiana Berhaltera z bocznego sektora boiska, piłka poleciała na dalszy słupek, gdzie na wślizgu zamknął ją debiutant. Kilku obrońców Peru próbowało go zablokować, ale żaden nie zdążył. USA wygrały ostatecznie 4:1, a Zakrzewski-Hall tuż przed końcem dorzucił jeszcze asystę.

Już w 2022 roku Piotr Sala, skaut programu PZPN „Gramy dla Polski” w USA, zwrócił na niego uwagę podczas meczu akademii Red Bulls z Orlando City, w którym młody napastnik strzelił dwa gole („Przegląd Sportowy”). Podczas campu w Chicago ponownie trafił dwukrotnie i został MVP całego obozu – w nagrodę dostał koszulkę kadry z podpisami seniorskich reprezentantów. Potem przyszedł turniej na Florydzie, gdzie Red Bulls rozbili Chelsea 3:0, a Zakrzewski-Hall zdobył dwie bramki i został współkrólem strzelców.

Droga do seniorskiej piłki była błyskawiczna. W 2023 roku, mając zaledwie piętnaście lat i 190 dni, zadebiutował w MLS przeciwko Chicago Fire jako drugi najmłodszy debiutant w historii ligi. W tym roku kalendarzowym ma już trzynaście trafień w 28 spotkaniach i przeszedł do historii rozgrywek jako najmłodszy piłkarz z dwucyfrową liczbą goli w jednym sezonie. Wcześniej zapisał się w annałach MLS hat-trickiem przeciwko Columbus Crew – został wtedy najmłodszym zawodnikiem, który strzelił trzy gole w jednym meczu tych rozgrywek.

Na koszulce nosi nazwisko „Zakrzewski” – po mamie Agnieszce, Polce, dzięki której ma polskie obywatelstwo. Jak sam opowiadał w rozmowie z Kanałem Sportowym, odwiedzał rodzinę w Polsce, a w jego domu mama i babcia pielęgnują polskie tradycje świąteczne. Wśród ulubionych potraw wymienia pierogi i kiełbasę. Przyznaje, że nieco rozumie nasz język, choć sam nim nie mówi.

PZPN interesuje się nim od lat, a Agnieszka Zakrzewska spotkała się nawet z prezesem federacji Cezarym Kuleszą. Sam piłkarz po powołaniu do kadry USA mówił jednak, że „nadal jest otwarty na polską stronę”. Robert Lewandowski, którego Chicago Fire mierzyło się niedawno z Red Bulls, zdradził kulisy krótkiej rozmowy z osiemnastolatkiem. „Pytałem go, czy przyjedzie na zgrupowanie reprezentacji Polski, ale nie wiedziałem, czy bliżej mu do nas czy do USA. Może jakbym dostał podpowiedź wcześniej, to mógłbym wpływać na to jakoś mocniej” – żartował kapitan biało-czerwonych (TVP Sport). Lewandowski przyznał, że dostrzega w nim potencjał: „Na pewno fajnie operuje piłką i dobrze czuje granie krótszymi podaniami. Strzela, asystuje i fajnie się rozwija”. A na koniec dodał: „Niech Julian po prostu zrobi tak, jak podpowie mu serce”.

Robert Warzycha, były reprezentant Polski i legenda Columbus Crew, w rozmowie z Goal.pl zwracał uwagę przede wszystkim na zachowanie Zakrzewskiego-Halla w polu karnym – umiejętność ustawienia się, zastawienia piłki i rosnącą siłę fizyczną. 

Kluczowy dla losów tej sprawy jest regulaminowy szczegół: towarzyski charakter spotkania z Peru nie zamyka Zakrzewskiemu-Hallowi drogi do biało-czerwonych. Kadra USA zagra jeszcze z Chile, Meksykiem i Kanadą – wszystkie te mecze również mają status towarzyski. Ostateczna decyzja wciąż należy do zawodnika.

Źródła: transfery.info, TVP Sport, Stolica Sportu

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie