De la Fuente broni Yamala przed krytyką: „Ludzie nie znają prawdziwego Lamine”
19-letni skrzydłowy Barcelony zbiera pochwały od selekcjonera Hiszpanii, który tłumaczy, jak mundial zmienił jego podopiecznego. Liczby z początku sezonu 2026/27 mówią same za siebie — Yamal notuje średnio niemal dwa udziały przy bramce na mecz.
Luis de la Fuente nie ma wątpliwości — opinia publiczna widzi Lamine Yamala inaczej, niż on wygląda w szatni. „Ludzie nie znają prawdziwego Lamine Yamala. To fantastyczny gracz zespołowy, sumienny kolega z drużyny i ktoś, kto sprawia, że życie wokół niego jest niezwykle łatwe” — powiedział selekcjoner Hiszpanii w rozmowie z The Athletic.
De la Fuente odniósł się wprost do zarzutów o nadmierny egoizm 19-letniego skrzydłowego Barcelony. „Nie rozumiem negatywnego wydźwięku słowa ego. Wszyscy je mamy. Dopóki tę ambicję wkładasz w cel drużyny, ego jest czymś spektakularnym” — tłumaczył. Jako dowód wskazał atmosferę w kadrze, gdzie Yamal uczy się od starszych kolegów. Na Euro 2024 bawił się z 38-letnim wówczas Jesúsem Navasem, a teraz wzorem dla niego jest Mikel Oyarzabal.
Selekcjoner podkreślił też wpływ mundialu 2026 na rozwój młodego zawodnika. „Nawet nie będąc na szczycie swoich możliwości, Yamal dał drużynie bardzo wiele. Mundial zrobił mu dobrze — stał się lepszym piłkarzem, kolegą z zespołu i człowiekiem. Teraz wie, że nawet gdy nie błyszczy, może pomóc grupie. To prawdziwy skok jakościowy w jego dojrzewaniu” — ocenił de la Fuente.
Cyfry z początku sezonu 2026/27 potwierdzają, że Yamal rzeczywiście przeszedł na wyższy poziom. Według danych Opta Analyst w ośmiu rozegranych spotkaniach zdobył 8 bramek i dołożył 6 asyst, co daje aż 14 bezpośrednich udziałów przy golach i średnią 1,75 na mecz. W samej LaLidze po siedmiu kolejkach ma na koncie 7 trafień przy 581 minutach na boisku. Strzelał w czterech ligowych meczach z rzędu. W Lidze Mistrzów jego debiutancki występ w tym sezonie zakończył się golem i dwiema asystami — udział przy trzech bramkach w jednym spotkaniu.
Hiszpania wraca do gry po mundialu meczem Ligi Narodów z Anglią na Wembley. De la Fuente zaznaczył, że przy powoływaniu zawodników patrzy nie tylko na piłkarza, ale i na człowieka. „Znam niektórych naszych graczy od 15 lat i jeśli tu są, to dlatego, że pasują do naszej filozofii budowania rodziny. Jeśli nie pasujesz — odpadasz” — zakończył selekcjoner.