Kochalski miał do wyboru Emiraty lub Bułgarię. Wybrał Wieczystą
Bramkarz, który w poprzednim sezonie zagrał w piętnastu meczach Ligi Mistrzów, zdradza kulisy swojego transferu do Ekstraklasy. Głośne nazwiska potencjalnych zainteresowanych klubów okazały się jedynie plotkami.
Mateusz Kochalski zagrał w poprzednim sezonie w każdym z piętnastu meczów Karabachu w Lidze Mistrzów, mierząc się między innymi z Chelsea, Napoli, Ajaksem i Eintrachtem Frankfurt. Łącznie spędził w elitarnych rozgrywkach 1350 minut, a we wszystkich rozgrywkach uzbierał 41 występów. To właśnie to otworzyło mu drzwi do świadomości kibiców i mediów w całej Europie – pojawiły się spekulacje o zainteresowaniu ze strony Borussii Dortmund czy Napoli. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
W rozmowie z Jarosławem Kolińskim ze sportowefakty.wp.pl bramkarz wyjaśnił to wprost: „Karabach nie chciał mnie sprzedawać. Wręcz przeciwnie: oferowali mi nowy kontrakt, na dużo lepszych warunkach. Ale powiedziałem otwarcie, że chcę odejść. Że w LM udało się fajnie pograć i chciałbym iść gdzieś dalej, wyżej. Mówiło się, że interesuje się mną Borussia Dortmund czy Napoli. I może to była prawda, ale żadne oficjalne zapytanie z żadnego z tych klubów się nie pojawiło. To nie jest tak, że miałem do wyboru superkluby z superlig, ale wybrałem Wieczystą. Nie, w ogóle tak nie było. W rzeczywistości miałem zaledwie dwie oferty: jedną ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a drugą z bułgarskiego Łudogorca. Do Emiratów mógłbym lecieć, ale raczej pod koniec kariery, co i tak raczej mi nie grozi, bo myślę, że wolałbym zakończyć karierę w Europie. A na Łudogorec się nie zdecydowałem, bo zespół nie zakwalifikował się do pucharów. Skoro miałem grać w samej lidze, to wolę w polskiej niż bułgarskiej”.
Logika decyzji jest czytelna. Łudogorec bez gry w pucharach tracił główny argument, a kierunek bliskowschodni Kochalski od razu odłożył na przyszłość, której – jak sam zaznaczył – raczej się nie obawia. Wieczysta Kraków dawała Ekstraklasę, czyli ligę, w której wcześniej spędził dwa sezony jako podstawowy bramkarz Stali Mielec, z 33 występami w samym sezonie 2023/24.
Droga Kochalskiego ma swój specyficzny rytm: Mielec, potem Azerbejdżan i Liga Mistrzów, teraz powrót do polskiej ligi. Sezon 2026/27 zaczął jeszcze w Karabachu – zagrał w sześciu meczach europejskich i dwóch ligowych, zanim we wrześniu przeniósł się do Krakowa. W barwach Wieczystej zdążył już stanąć między słupkami przeciwko Pogoni Szczecin i Widzewowi Łódź.
W reprezentacji Polski Kochalski wciąż czeka na debiut, choć był już powoływany do kadry seniorskiej. Obecne zgrupowanie daje mu kolejną szansę.