Harry Kane bliski przedłużenia kontraktu z Bayernem Monachium. „Jestem tam szczęśliwy”
Napastnik Bayernu Monachium nie kryje optymizmu w sprawie nowej umowy. Rozmowy toczą się od tygodni, a sam Kane daje do zrozumienia, że decyzja zapadnie lada moment. Droga Anglika na szczyt była jednak daleka od oczywistej.
Harry Kane przyznał, że rozmowy z Bayernem Monachium w sprawie nowej umowy zmierzają w dobrym kierunku. Obecny kontrakt napastnika, podpisany po transferze z Tottenhamu trzy lata temu, wygasa latem 2027 roku, ale obie strony chcą uciąć spekulacje znacznie wcześniej.
„Rozmowy idą dobrze. Byłem w tej kwestii dość otwarty i szczery” — powiedział Kane. „Obie strony podchodzą do tego bardzo spokojnie. Każdy widzi, że jestem tam szczęśliwy, widać to po moich występach i po tym, jak mówię poza boiskiem. Mam nadzieję, że uda się to sfinalizować”. Kapitan reprezentacji Anglii zasugerował, że decyzja powinna zapaść w ciągu najbliższego miesiąca i najprawdopodobniej będzie pozytywna.
Trudno się dziwić optymizmowi po obu stronach. W sezonie 2025/26 Kane zdobył 73 bramki łącznie dla Bayernu i kadry narodowej, co jest jego najlepszym wynikiem w jednym sezonie w całej karierze. Sam określił te rozgrywki jako najlepsze, jakie kiedykolwiek rozegrał.
Droga 32-latka na szczyt była jednak daleka od prostej. Jako siedmiolatek trafił do akademii Arsenalu i spędził tam dwa lata, po czym został zwolniony. Był wtedy jednym z najmniejszych chłopców w swoim roczniku. Wrócił do lokalnego Ridgeway Rovers, a odrzucenie, jak sam mówił później, nauczyło go, żeby nie przejmować się porażkami i dalej ciężko pracować.
Historia jego związku z Tottenhamem też nie była miłością od pierwszego wejrzenia. Spurs zaprosili go na sześciotygodniowy okres próbny, ale ostatecznie nie zdecydowali się go zatrzymać. Kane poszedł więc na testy do Watfordu. W sparingu przeciwko Tottenhamowi strzelił hat-tricka i dopiero to przekonało działaczy Spurs do zmiany decyzji. Do klubu dołączył jako jedenastolatek.
Co ciekawe, w młodzieżowych drużynach Kane nie grał nawet jako napastnik. Ustawiano go jako pomocnika, „dziesiątkę”, a nawet środkowego obrońcę. Podczas pierwszego treningu jako sześciolatek zgłosił się do gry w bramce. Dopiero około czternastego roku życia przeszedł duży skok wzrostowy, który zmienił jego możliwości fizyczne i otworzył drogę do roli typowego środkowego napastnika.
Poza boiskiem Kane prowadzi życie pełne niespodzianek. Jest bardzo dobrym golfistą amatorem z handicapem wynoszącym około 2. Grał nawet rundę z Donaldem Trumpem w Palm Beach, co sam opisywał jako „surrealistyczne doświadczenie”. Ma też nietypowy plan na życie po zakończeniu piłkarskiej kariery. Chciałby spróbować swoich sił w NFL jako kicker, twierdząc, że kopanie rzutów karnych i futbol amerykański mają pewne podobieństwa. Potrzebowałby na przygotowanie pół roku do roku treningu.
Inspirację czerpie zresztą od Toma Brady'ego. Kane wielokrotnie podkreślał, że identyfikuje się z historią legendy NFL, która na początku kariery również nie była postrzegana jako przyszła supergwiazda. Przed meczami Anglik wizualizuje sobie konkretne sytuacje boiskowe, wyobraża sobie ustawienie rywali i sposoby wykończenia akcji.
Teraz jego uwaga skupia się na przedłużeniu kontraktu z Bayernem. Jeśli negocjacje zakończą się tak, jak sygnalizuje sam Kane, jeden z najskuteczniejszych napastników ostatniej dekady zwiąże się z klubem z Monachium na kolejne lata.