Bayern Monachium nie spieszy się z przedłużeniem kontraktu Michaela Olise
Francuz jest związany z klubem do 2029 roku, a mimo to Bawarczycy wstrzymują się z konkretnymi rozmowami o nowej umowie. Jednocześnie jasno komunikują, że żadna kwota nie skłoni ich do sprzedaży skrzydłowego.
Michael Olise ma kontrakt z Bayernem Monachium do 2029 roku, nie posiada klauzuli wykupu i nie jest na sprzedaż za żadne pieniądze. Tak przynajmniej komunikuje to sam klub. Tyle że konkretnych negocjacji w sprawie nowej umowy wciąż nie ma.
Według dziennikarzy Sport Bild, Juliana Agardiego i Christiana Falka, Bayern jest „ekstremalnie zrelaksowany” jeśli chodzi o przyszłość francuskiego skrzydłowego. Wewnątrz klubu panuje przekonanie, że chcąc wygrać Ligę Mistrzów, nie wolno dać się skusić żadnej ofercie. Mimo to Bawarczycy nie siadają jeszcze do stołu negocjacyjnego. Plan zakłada, że Olise sam podejmie decyzję do przyszłego lata, czy widzi się w Monachium po 2029 roku.
To podejście zaskakuje w kontekście plotek, które od miesięcy łączą 23-latka z Realem Madryt czy Liverpoolem. Bayern za każdym razem reagował stanowczo, publicznie podkreślając, że zawodnik jest poza rynkiem transferowym. Teraz jednak daje mu czas do namysłu, zamiast jak najszybciej przypieczętować przedłużenie.
Jest ku temu konkretny powód. Aktualnym priorytetem w gabinetach na Säbener Straße jest nowy kontrakt Harry'ego Kane'a, którego obecna umowa wygasa latem. Zatrzymanie najskuteczniejszego napastnika Bundesligi ma być też argumentem w późniejszych rozmowach z Olise. Działający duet, wspólne cele i apetyt na kolejne trofea to karty, które Bayern zamierza wyłożyć, gdy przyjdzie pora.
Strategia ta niesie jednak ryzyko. Z jednej strony sygnalizuje pewność siebie i wiarę w projekt sportowy. Z drugiej otwiera Olise okno, w którym może rozejrzeć się za alternatywami. Najbliższe miesiące pokażą, czy monachijski spokój jest uzasadniony.